Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

I pełno ludzi w każdym wagonie...

I pełno ludzi w każdym wagonie... PKP nie ma nas czym wozić, w wakacje będzie ścisk

Przed nadchodzącymi wakacjami nie da się wyczarować nowych wagonów oraz zespołów trakcyjnych. Przed nadchodzącymi wakacjami nie da się wyczarować nowych wagonów oraz zespołów trakcyjnych. Lech Muszyński / PAP
W ostatnich latach zarząd PKP Intercity z nadania PiS nieustannie chwalił się szybko rosnącą liczbą pasażerów. Szkoda tylko, że w równie szybkim tempie nie zadbał o to, by było czym ich wozić.

To była rekordowa majówka na torach. Przez dziesięć dni – od 26 kwietnia do 5 maja – państwowa spółka PKP Intercity przewiozła ponad 2,2 mln pasażerów. W niedzielę kończącą bardzo długi weekend pociągami dalekobieżnymi podróżowało aż 277 tys. osób. To najlepszy dzienny wynik w 23-letniej historii przewoźnika. Jednak nie tylko w takim okresie kolej jest oblegana. Jak pokazują dane Urzędu Transportu Kolejowego, w pierwszym kwartale tego roku łączna liczba przejazdów wszystkimi pociągami w Polsce przekroczyła 96 mln. To wynik o prawie 10 proc. lepszy niż przed rokiem. Są zatem duże szanse na to, że w tym roku Polacy pojadą pociągami łącznie ponad 400 mln razy.

Po pandemicznym załamaniu kolej nadspodziewanie szybko odrobiła straty. Już w 2022 r. liczba pasażerów była wyższa od tej z 2019 r. A w roku ubiegłym doszła do 374 mln – to aż o 100 mln więcej niż jeszcze 10 lat temu. I to mimo wciąż trwających w wielu miejscach remontów. Pod względem popularności kolei wracamy do poziomu z drugiej połowy lat 90., czyli czasów, gdy w Polsce praktycznie nie było wygodnych dróg. Kłopot tylko w tym, że sami kolejarze na taką popularność nie są przygotowani.

Miejsc w pociągach brakuje nie tylko w piątki, niedziele czy w długie weekendy. Nawet w składach kursujących w środku tygodnia na najpopularniejszych trasach nie da się kupić krótko przed odjazdem biletów z gwarancją miejsca siedzącego.

Po zmianie władzy okazało się, że PKP Intercity ma ogromne zaległości inwestycyjne. Nowy wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej, Piotr Malepszak, poinformował niedawno, że aż 40 proc. wagonów stoi na bocznicach, bo nie nadaje się do jazdy. W ostatnich latach zarząd PKP Intercity z nadania PiS nieustannie chwalił się szybko rosnącą liczbą pasażerów.

Polityka 21.2024 (3464) z dnia 14.05.2024; Rynek; s. 41
Oryginalny tytuł tekstu: "I pełno ludzi w każdym wagonie..."

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama