Zwrotowy ból głowy
System kaucyjny nie działa albo działa, ale źle. „Ludzie wracają do domu z pustymi butelkami”
Sławomir Pacek, prezes Stowarzyszenia Polski Recykling, od kilku tygodni intensywnie testuje jako zwykły klient system kaucyjny w Otwocku i okolicach. Jego obserwacje?
– W Biedronkach dominuje zbiórka ręczna butelek i puszek – bardzo uciążliwa, bo trzeba znaleźć kierownika sklepu, który skanuje opakowania, a potem prowadzi klienta do kasy po odbiór vouchera. W połowie sklepów tej sieci udało mi się uzyskać zwrot za kaucję w gotówce, w reszcie nie. Wygodniej jest w Lidlu, bo tam stoją maszyny. Ale zdarza się, że nie czytają dobrze kodu kreskowego i zamiast 50 gr zwracają tylko 10 za opakowanie, bo uważają, że nie jest jeszcze objęte systemem kaucyjnym. W Carrefourze butelkomat był, ale nie działał, a pracownicy nie chcieli przyjąć opakowań. Podobnie w Stokrotce. Co ciekawe, bez problemów zwrot butelek działa w małych Żabkach – opisuje swoje doświadczenia Sławomir Pacek.
Według niego są trzy najczęstsze problemy, z jakimi muszą się mierzyć klienci. Pierwszy: gdy maszyna do przyjmowania pustych opakowań nie działa, a pracownicy sklepu nie chcą odebrać ich ręcznie (to niezgodne z przepisami). Drugi: sklep nie zgadza się oddać kaucji w gotówce, a tylko w formie bonu, który trzeba rozliczyć przy okazji zakupów (to też niezgodne z przepisami). Trzeci: pracownicy upierają się, że nie muszą przyjmować opakowań zakupionych w innej sieci handlowej (niezgodne z przepisami).
Czytaj też: Część Polaków korzysta, choć opakowań objętych kaucją w sklepach brakuje
Lidla kontra Biedronka
Oficjalnie system kaucyjny ruszył w październiku 2025 r., ale przez pierwsze trzy miesiące butelek plastikowych PET i puszek ze znakiem kaucji praktycznie nie było jeszcze na półkach.