Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Ile złotych za srebro?

Ile złotych za srebro? Pieniądze sportowców: sprawdzamy, czy opłaca się zdobywać medale

Kacper Tomasiak zdobył dwa srebrne medale olimpijskie w skokach narciarskich.  I jeden brązowy. Kacper Tomasiak zdobył dwa srebrne medale olimpijskie w skokach narciarskich. I jeden brązowy. Maddie Meyer / Getty Images
Zdobywców olimpijskich medali i miejsc blisko podium czeka w kraju jeszcze jeden, decydujący wyścig – do kasy po premie, nagrody i stypendia. Bywa morderczy.
Panczenista Damian Żurek wrócił z igrzysk bez medalu. I szuka sponsora.DeFodi Images/Getty Images Panczenista Damian Żurek wrócił z igrzysk bez medalu. I szuka sponsora.

19-letni Kacper Tomasiak trzy razy skoczył na igrzyskach olimpijskich po medale. I rozbił bank. Przed startem imprezy Polski Komitet Olimpijski obiecał medalistom rekordowe nagrody za medale: 500 tys. zł za złoto, 400 tys. za srebro i 300 tys. za brąz. Do tego jeszcze dojść miały środki w nowej kryptowalucie, powołanej do życia po pozyskaniu sponsora z tej branży, za co prezes PKOl Radosław Piesiewicz był tak wdzięczny, że zrównał w prawach patronów komitetu nowego dobroczyńcę, czyli firmę zondacrypto, z Janem Pawłem II. Medalistom obiecano za złoto, srebro i brąz tokenową równowartość odpowiednio 250, 200 i 150 tys. zł.

Narciarski skok na ministerstwo

Tomasiak jeszcze nie zdążył ochłonąć po swoich wyczynach na igrzyskach (zdobył srebro i brąz w konkursach indywidualnych oraz srebro w duecie z Pawłem Wąskiem) i przyzwyczaić się do nagłego bogactwa (zarobił na nagrodach PKOl łącznie 1,45 mln zł), gdy podczas wizyty w studiu TVN przedstawiciel sponsora PKOl, tym razem z branży deweloperskiej, dołożył mu klucze do dwupokojowego mieszkania pod Warszawą, wycenianego na mniej więcej 800 tys. zł. Pierwotnie taka nagroda miała przysługiwać tylko za złoty medal, ale sponsor uznał, że medale Kacpra są jak złoto i własne cztery kąty mu się należą.

Tej góry pieniędzy młody multimedalista dotąd jednak nie dostał, gdyż prezes Piesiewicz rwał się do obietnic, ale teraz twierdzi, że nie ma z czego wypłacić nagród. Podobnie było po igrzyskach w Paryżu, a medaliści czekali na pieniądze pół roku. Wówczas prezes ogłosił, że to wina spółek Skarbu Państwa. W związku z rażącym brakiem przejrzystości w wydatkowaniu przez Piesiewicza przekazanych przez państwowe firmy 66 mln zł (do związków sportowych trafiła co najwyżej połowa tej kwoty, gdzie się podziała reszta – nie wiadomo do dziś), wypowiedziały one bowiem umowy sponsorskie.

Polityka 12.2026 (3556) z dnia 17.03.2026; Rynek; s. 42
Oryginalny tytuł tekstu: "Ile złotych za srebro?"
Reklama