Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Matka afer

Matka afer. Młode wilki z DM WGI pierwsze robiły to, co kopiowali szefowie Amber Gold i inni

Młode wilki z DM WGI przejęły 6,6 mln dol. Plus z konta prowadzonego w USA na konto prezesa Macieja S. i wiceprezesa Łukasza K. trafiło jeszcze po 1,6 mln dol. Młode wilki z DM WGI przejęły 6,6 mln dol. Plus z konta prowadzonego w USA na konto prezesa Macieja S. i wiceprezesa Łukasza K. trafiło jeszcze po 1,6 mln dol. Patryk Sroczyński
Dlaczego państwo nie potrafi skutecznie rozliczyć żadnej dużej afery gospodarczej, gdzie straty liczone są w setkach milionów złotych? Skazać może i tak, ale odebrać zagarnięte pieniądze, to już za dużo.

Dzień ogłoszenia wyroku w sprawie upadku Domu Maklerskiego Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej (DM WGI) pierwszej afery gospodarczej III RP. Ponad półtora tysiąca klientów straciło wtedy 349 mln zł. Pod salą sądową poszkodowani. Starsza pani wspomina, jak 1 kwietnia 2006 r. dostała na pięknym złotym papierze raport o swoich zyskach. Były imponujące. – Córka mówiła: Mamo, idź i szybko wyjmij te pięniądze! – wzdycha.

Nie poszła, a już 4 kwietnia 2006 r. dobijała się wraz z innymi klientami do zamkniętych drzwi domu maklerskiego WGI, po tym, jak „Rzeczpospolita” podała, że została cofnięta mu licencja m.in. za wprowadzanie klientów w błąd co do stanu ich rachunków i niekorzystne zarządzanie powierzonym kapitałem. – Teraz mija równo 20 lat – zauważa kobieta. Podchodzi druga pani, jak mówi, też dawna klientka. Nie chodziła na rozprawy, ale na ogłoszenie wyroku przyszła. Pyta: – A co ten wyrok nam da?

Młode wilki z Jaguarem

Dom maklerski WGI założyło w kwietniu 2005 r. trzech kumpli ze szkoły, młode wilczki wczesnego kapitalizmu: 28-latek Łukasz K., dziennikarz po średniej szkole, jego kolega Andrzej Maciej S., po studiach dziennikarskich, i Maciej Dominik S., po ekonomii, z otwartym doktoratem, i to on, wydaje się, był tam mózgiem. Była wielka akcja marketingowa, finansowanie turnieju golfowego o Puchar Prezydenta Kwaśniewskiego, gdzie jedną z nagród był luksusowy Jaguar S-Type. W otoczeniu pojawiły się duże nazwiska z ekonomii, z tytułami naukowymi, które uwiarygadniały biznes. Były znane twarze z telewizji. Potem na procesie wszyscy mówili, że co prawda zasiadali w radach, ale nie byli należycie informowani o sytuacji.

Na początku procesu jeden z pełnomocników poszkodowanych zaproponował sędzi, aby w ramach pracy obejrzała film dokumentalny o Bernardzie Madoffie, który oszukał ludzi w USA na 65 mld dol.

Polityka 18.2026 (3562) z dnia 28.04.2026; Rynek; s. 55
Oryginalny tytuł tekstu: "Matka afer"
Reklama