Ewolucja: co po człowieku

Przyszłość w wykładniczym świecie
Czas ewolucyjny jest inny od czasu astronomicznego. Można go przedstawić jako półprostą - o "lewym" końcu sięgającym początków wszystkiego (Wielkiego Wybuchu, powiedzmy) i z punktem zero, który stale przesuwa się do przodu, wypełniając treścią tworzącą się historię. Z prawej strony nie ma nic - wielka niewiadoma, którą zrealizuje jeden z nieskończonej liczby możliwych scenariuszy. Nie da się przewidzieć cyklicznych wydarzeń (tak jak czynią to   astronomowie zapowiadając np. zaćmienie Słońca czy Księżyca z dokładnością do ułamka sekundy). Nikt nie może powiedzieć, jak będzie wyglądała przyszłość ewolucyjna.
Co będzie za miliony lat?
spcoon/Flickr CC by SA

Co będzie za miliony lat?

Co będzie za miliony lat, wiedzą tylko autorzy filmu „Dzika przyszłość” (nasza telewizja pokazywała go parokrotnie) i Dougal Dixon, którego książka „Po człowieku” (After Man) zapoczątkowała nurt ewolucyjnej futurologii. W „Dzikiej przyszłości” oglądamy zrekonstruowane z największą dokładnością światy przyszłości – za 5, 100 i 200 mln lat. Ewolucjoniści chcieli pokazać, że ich nauka dojrzała już na tyle, by nadać życie nie tylko gatunkom, które dawno wymarły, ale i takim, które jeszcze nie powstały.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną