Olimpiada - i co dalej?

Złoto dla zuchwałej
O lepszej puencie nie mogliśmy marzyć i będziemy wspominać te igrzyska jako najlepsze w historii. Prawdziwe rekordy bili jednak inni.
Justyna Kowalczyk - niepokorna i wreszcie niepokonana
Kai Pfaffenbach/Forum

Justyna Kowalczyk - niepokorna i wreszcie niepokonana

To nie był finisz dla ludzi o słabych nerwach. Niejeden kibic zamknął wtedy oczy, zwłaszcza jeśli przypomniały mu się obiegowe prawdy – że Justyna Kowalczyk nie jest mistrzynią ostatniej prostej i że wtedy łatwiej atakować, niż się bronić. Polka jednak wytrzymała szarżę Marit Bjoergen, gnała jak po swoje i to Norweżka, przecież bardziej utytułowana i doświadczona, tuż przed metą straciła głowę. Zmieniła krok, zgubiła rytm i już było jasne, że musi pożegnać się z marzeniami o czwartym złotym medalu tych igrzysk.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną