Kto nie bierze i nie daje łapówek?

Wzór na uczciwość
W mediach pojawiła się informacja: na warszawskiej stacji metra pasażer chciał wręczyć kontrolerom 20 zł łapówki, żeby nie wypisywali mu mandatu za brak biletu.
BEW

Prof. dr hab. Zbigniew Nęcki
Forum

Prof. dr hab. Zbigniew Nęcki

Joanna Cieśla: Jeszcze kilka lat temu przekupywanie kontrolerów biletów było niemal powszechne. Dziś staje się tematem gazetowej informacji. Nasza wrażliwość na łapówkarstwo rośnie?

Prof. dr hab. Zbigniew Nęcki: Na pewno może wzrastać dzięki takim publikacjom. Ale chyba faktycznie zmieniliśmy się w tym sensie, że jesteśmy bardziej skłonni np. płacić za przejazdy. Ludziom nie chce się ryzykować kłopotów i upokorzenia dla 2-3 zł, więc w autobusach i tramwajach kasują bilety, w pociągu, nawet jeśli wsiądą bez biletu, bez problemu kupują u konduktora. Mam wrażenie, że także w sytuacjach z policyjnymi mandatami mniejsza jest chęć wręczania i przyjmowania pieniędzy na lewo.

Znikome są też już możliwości nielegalnego załatwiania egzaminu na prawo jazdy.

No właśnie. W sferze umownie zwanej publiczną chyba robi się trochę lepiej, ale już gdy chodzi o biznes, duże zlecenia – obawiam się, że łapówkarstwo nadal ma się dobrze.

Z czego wynika różnica?

Sposób na praktyki korupcyjne jest prosty: muszą się przestać opłacać – bez tego na nic się zda spisywanie kodeksów etycznych i tym podobne gesty. Jak długo zleceniobiorcy opłaca się podzielić ze zleceniodawcą wynagrodzeniem np. za załatanie drogi, pouczanie o moralności jest bezsensowne. Gdy człowiek zastanawia się, czy przyjąć lub dać łapówkę, robi bilans użyteczności zachowania: od sumy możliwych zysków odejmuje sumę strat i wynik mnoży razy prawdopodobieństwo wystąpienia straty i zysku. Gdy kierowca proponuje policjantowi łapówkę, zysk policjanta jest równy nominałowi oferowanego banknotu, ale stratą może być wyrzucenie z pracy i utrata wieloletnich dochodów. Jeśli wewnętrzne służby w policji wzmogły czujność, ta strata może być bardzo prawdopodobna. Zleceniodawcę i zleceniobiorcę przy przetargu znacznie trudniej nakryć na oszustwie.

Co zrobić, żeby to poczucie nieopłacalności łapówkarstwa pojawiło się w innych sferach życia?

Kierunek zapoczątkowany jakiś czas temu – prowokacje, stwarzanie pokus - nie był zły, tylko realizowany nieudolnie. W tym przypadku ludzie, niestety, muszą się bać, nie liczyłbym na cudowny wzrost etyczności społeczeństwa. Jest pewien krok naprzód - mamy świadomość, że w pewnych okolicznościach łapówki są oczekiwane, ale też, że w innych są niedopuszczalne. I to już coś, choć do Szwecji pod tym względem jeszcze nam daleko.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj