W czym mogą pomagać media
Mówiąc o wpływie mediów niemal zawsze mamy na myśli wpływ negatywny. Czy słusznie?
Dr Wojciech Kulesza
Leszek Zych/Polityka

Dr Wojciech Kulesza

Kadr z filmu 'Rain Man'
materiały prasowe

Kadr z filmu "Rain Man"

Ciekawego głosu do tych rozważań dostarczyła niedawna publikacja amerykańskich naukowców. Opisują oni miernie wyjaśniony fenomen gigantycznego wzrostu zachorowalności na autyzm na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Psychologowie skupieni wokół Petera Bearmana pracującego na prestiżowym Columbia University zidentyfikowali kilka dodatkowych przyczyn odpowiedzialnych za wspomniany wzrost. Jest to na przykład odkładanie na później decyzji o posiadaniu dziecka, co jest rosnącym trendem zarówno w Europie Zachodniej, jak i po drugiej stronie oceanu. Co jednak najciekawsze, dużo lepiej wzrost zachorowań tłumaczą wyjaśnienia powiązane z wpływem mediów.

Kilkanaście – kilkadziesiąt lat temu chorzy na autyzm postrzegani byli dość negatywnie i byli społecznie odtrąceni. Jednak z biegiem lat i prawdopodobną edukacją właśnie poprzez media, by wspomnieć choćby o słynnym filmie „Rainman”, ten wizerunek zaczął się ocieplać. Skutkiem mogło być także to, że rodzice czujniej zaczęli patrzeć na swe pociechy właśnie pod kątem symptomów tej choroby. Istotnie częściej zaczęli się zgłaszać do specjalistów podejrzewając autyzm i podnosząc statystyki przyjęć z tego powodu. Wywarty został również wpływ na samych lekarzy, którzy wielokrotnie częściej zaczęli stosować nazwę choroby jako rozpoznanie odchodząc od ogólnego „opóźnienia umysłowego”. Oznacza to, że za opisywany wzrost odpowiedzialne są nie tyle np. dieta czy zatrucie środowiska, ale większy kontakt poprzez media z tym problemami, czyli – mówiąc językiem psychologii – ich większa poznawcza dostępność.

Z ogólniejszej perspektywy: warto uznać, że media – jakkolwiek trywialnie by to nie brzmiało - mają wielką misję do spełnienia, bo mogą ostrzegać przed tym, co naprawdę niebezpieczne i silnie nam zagraża - byśmy tego unikali. Choć sprawiedliwie trzeba przyznać, że przyczyniają się też do przeceniania znaczenia tego, co w istocie może mieć na nas marginalny wpływ. Np. wydaje nam się, że zagraża nam energia atomowa, o której głośno w telewizji, Internecie i gazetach, lub śmierć w wyniku wypadku samolotowego. Podczas, gdy zupełnie nie doceniamy skutków dużo bardziej prawdopodobnego zachorowania na wirusowe zapalenie wątroby czy ostrej biegunki.

Nasze postrzeganie rzeczywistości może więc być dużo trafniejsze właśnie dzięki mediom, bo to one kreują w nas poczucie tego, co „ważne i nieważne”, „dzisiejsze i aktualne vs. przeszłe i nieaktualne”. Prawdą jest jednak i to, że może być przez te same źródła skrzywione.

 

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj