Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Walentynki – obchodzić, czy nie?

Adriana Klos Adriana Klos Materiały prywatne
Nachalne ataki machiny marketingowej mogą zniechęcać do świętowania importowanych z Ameryki Walentynek. A może jednak jest w tym jakiś sens?

Badania brytyjskich psychologów pokazują, że po około trzech latach małżeństwa mija euforia stanu zakochania i znikają takie ważne w związku zachowania jak przytulanie, całowanie, wspólne spędzanie czasu, rozmowy. Zaniedbywanie takich gestów czułości z kolei powoduje słabnięcie więzi i jeszcze mniejszą potrzebę okazywania uczuć. Uczucie gaśnie jak silnik, któremu brakuje paliwa. 

Z kolei amerykańscy badacze z Uniwersytetu w Syracuse przyglądali się wieloletnim parom małżeńskim posiadającym co najmniej jedno dziecko. Zauważyli, że wspólne przeżywanie rocznic, świąt i związanych z nimi rytuałów idzie w parze z satysfakcją czerpaną ze związku.

Każdy z nas, każda para, ma swoje prywatne święta, ważne daty. Może to być rocznica ślubu lub spotkania. Upamiętniają istotne fakty, przywołują wspomnienia i wzruszenia. Przypominają o przeszłości, o tym, jak szczęśliwi byliśmy kiedyś, jak zmienia się nasze życie i my wraz z nim. To dobry moment na okazanie sobie czułości i odnalezienie choć części fascynacji etapu zakochania.

Na co dzień jednak, w miarę upływu czasu coraz mniejszą uwagę poświęcamy sobie nawzajem, z coraz większym automatyzmem traktujemy partnera i nasz związek.  W obliczu Walentynek nie warto, oczywiście, rzucać się w wir kolejnych zakupów. Gdy jednak potraktować ten dzień z dystansem, z przymrużeniem oka, można dostrzec w nim kolejną wyrwaną z codzienności okazję, żeby dostrzec osobę, z którą dzielimy życie, sprawić jej przyjemność, porozmawiać, zastanowić się, jak nam jest razem w związku, czy jesteśmy szczęśliwi, czy się realizujemy. Sposób celebrowania jest najmniej istotny. Dzień Zakochanych to pewien rodzaj żartu i tak bym widziała jego sens: w zabawie i radości, jeśli rzecz jasna, mamy na nią akurat ochotę. Byle razem.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Czy oddawać Ukrainie polskie patrioty? NATO naciska, presja rośnie, Warszawa odmawia

Międzynarodowa presja na Polskę nie maleje – zapewne będzie rosła do szczytu w Waszyngtonie, któremu potrzeba „sukcesu". W którymś momencie Warszawa może być nawet napiętnowana za opór, zwłaszcza jeśli na podarowanie Ukrainie świeżo kupionych patriotów zdecydują się Rumunia lub Szwecja.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
14.05.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną