Moda na grupowe zakupy

Grupoholizm
Zakupy grupowe zawojowały Polaków. Są już pierwsi uzależnieni od internetowych superokazji.
W zakupowym szaleństwie biorą udział trzy strony: serwis, klienci i tzw. partnerzy, czyli firmy oferujące swoje usługi z przynajmniej 50-proc. rabatem.
Łukasz Rayski/Polityka

W zakupowym szaleństwie biorą udział trzy strony: serwis, klienci i tzw. partnerzy, czyli firmy oferujące swoje usługi z przynajmniej 50-proc. rabatem.

Dzień zaczyna się od Facebooka. Potem maile – w skrzynce oferty Groupona, Groupera, Coupona, Citeam, Hitdeal. Iwona, 36 lat, pracuje dorywczo, więc ma czas, by poszukać lepszych promocji. Wchodzi na agregatory ofert zakupów grupowych. Tam ma większość serwisów i nawet porównywarkę cen. Przeważnie znajduje coś dla siebie. Głównie zabiegi kosmetyczne. Parę kliknięć i już ma kupon. Popołudniami jeździ do salonów urody. Zrobiła już mikrodermabrazję, mezoterapię bezigłową (zabiegi odmładzające na twarz), usunęła zbędne owłosienie z różnych części ciała za pomocą lasera, zrobiła manicure hybrydowy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną