Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Inicjatywa powstańcza

Z życia sfer

Jest pomysł, żeby zakończone Euro 2012 trwało dalej w naszych sercach i umysłach.

„Jeśli chcemy, by piłkarskie mistrzostwa były prawdziwym sukcesem, nie mogą się skończyć na finale w Kijowie. Nie mogą się skończyć jeszcze długo” – przekonuje publicysta „Gazety Wyborczej”. Pomysł jest sensowny. Przygotowanie Euro kosztowało tyle pracy i pieniędzy, że szkoda byłoby je kończyć już po trzech tygodniach. Za dalszym trwaniem Euro przemawiają wybudowane lotniska, autostrady, wyremontowane dworce, a także przystrojeni i umalowani na tę okoliczność kibice, którzy z dalszego trwania Euro z pewnością będą zadowoleni, zwłaszcza że nasza reprezentacja już by w nim nie występowała.

Trwanie Euro w naszych sercach i umysłach byłoby wielkim zwycięstwem ducha nad materią. Jest szansa, że dzięki temu nowe lotniska, dworce, autostrady nie byłyby na razie zamykane i oddawane do remontu, ale działałyby dalej nie tylko w naszych umysłach. Kontynuowano by budowę niedokończonych dróg i autostrad tak, żeby chociaż część z nich mogła być przejezdna do czasu kolejnego zakończenia Euro. Znowu zapełniłyby się nasze nowoczesne stadiony, które UEFA zwróciła Polsce po finale w Kijowie.

Powstał już pomysł, aby oddane przez UEFA stadiony wykorzystać nie tylko do dalszego trwania Euro, ale również do organizacji mundialu lub olimpiady. Bądźmy realistami, na zorganizowanie tych imprez stać nas, jeśli tylko ktoś odpowiednio wcześnie dostarczy stosowne fundusze. Niektórzy uważają wprawdzie, że są to pomysły wzięte z kosmosu, ale to tylko dowód na to, że i w kosmosie mogą się rodzić pomysły dobre dla Polski.

Oczywiście dalsze trwanie Euro nie wszystkim jest na rękę. Zdaniem PiS, nie możemy sobie pozwolić na to, żeby Euro trwało, gdyż przynosi ono poważne straty w sercach i umysłach. W całym kraju zapanował szkodliwy optymizm i nieuzasadniona wesołość, doszło do tego, że w przypływie dobrego samopoczucia miejscowości takie jak Opalenica, Gniewino czy Wieliczka oderwały się od Polski i kibicowały niepolskim ekipom. Prezes PiS nie kryje, że miał nadzieję, iż dzięki Euro wykonamy wielki skok cywilizacyjny, ale wyszła klęska. Teraz na wykonanie takiego skoku jest już chyba za późno – przyszły potworne upały, ciężko oddychać, o skakaniu w takich warunkach nie ma co marzyć.

Trzeba skończyć z mrzonkami o skokach i olimpiadach i wrócić na ziemię, tę ziemię. Przyszły rok będzie rokiem dla Polski kluczowym i nie można zmarnować go na puste gesty i gry wizerunkowe. Trzeba się zająć sprawami trudnymi, ważnymi dla przyszłości państwa.

Rzecz jasna trudno spodziewać się takich działań po obecnym rządzie, dlatego cieszy inicjatywa posłów PiS, którzy mimo panujących upałów wystąpili do Sejmu z uchwałą ustanawiającą rok 2013 rokiem powstania styczniowego. Ich zdaniem, jeśli w kraju nic się nie zmieni, już w przyszłym roku do takiego powstania może dojść.

Polityka 28.2012 (2866) z dnia 11.07.2012; Felietony; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Inicjatywa powstańcza"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną