PRL oczami nastolatków

Polska Raczej Ludowa
Urodzona w wolnej Polsce młodzież o PRL wie tyle, ile powiedzą jej inni. A mówić trzeba do niej językiem XXI wieku. Inaczej młodzi zapamiętają to, co chcą. Albo nic.
Woda z sokiem z saturatora smakuje jak kiedyś.
Muzeum Prl-u/materiały prasowe

Woda z sokiem z saturatora smakuje jak kiedyś.

Nowa Huta bez tajemnic, choć mapa się przydaje.
Muzeum Prl-u/materiały prasowe

Nowa Huta bez tajemnic, choć mapa się przydaje.

„Kolejka” w wersji angielskiej. Teraz pod sklepem będą stali nie tylko Polacy...
IPN/materiały prasowe

„Kolejka” w wersji angielskiej. Teraz pod sklepem będą stali nie tylko Polacy...

Plastikowa słuchawka, gumowy kabel, obracający się cyferblat. Klasyczny model telefonu stacjonarnego sprzed lat. A jak się tym wysyła esemesy? – pyta gimnazjalistka. Tę historię już trochę jak anegdotę, opowiadają pracownicy krakowskiego Muzeum PRL-u. – Na 70 gimnazjalistów właściwie rozszyfrować skrót PRL będzie umiała pewnie jedna osoba – przyznaje Jadwiga Emilewicz, dyrektor mieszczącej się w Nowej Hucie placówki. -To dla nich taka sama historia jak ta o Mieszku I – opowiada. – Młodzież nie odczuwa z tego powodu żadnego dyskomfortu. Nie znają tych czasów z własnego doświadczenia, rodzice czy dziadkowie też nie zawsze są chętni do opowieści, więc nie ma im się co dziwić – dodaje.

Młodzi nie wiedzą, bo nie mają skąd się dowiedzieć. Według obowiązującej do tego roku podstawy programowej, nauka historii w gimnazjum kończy się na zagadnieniach związanych z I wojną światową. Polska w systemie komunistycznym, czy „okrągły stół” to zagadnienia dla licealistów. W praktyce często omawiane dość pobieżnie – pod koniec ostatnich lat nauki. Kilkanaście dat, kilkadziesiąt nazwisk do wykucia na blachę i zaliczenia. Na głębszą refleksję rzadko kiedy starcza czasu.

Podchody pod PRL

Stąd inicjatywa działającego w Nowej Hucie Muzeum PRL-u.  W „Podchody pod PRL” - multimedialną lekcję w świat najnowszej historii, może wyruszyć właściwie każdy, choć cel był taki, by zachęcić do tego szkolną młodzież. Miało być dynamicznie i różnorodnie, inaczej niż w książce.

Początek wyprawy – Nowa Huta – Plac Centralny. Najpierw młodzież dociera do budynku, w którym kiedyś mieściło się słynne nowohuckie kino Światowid (od 4 lat siedziba muzeum), pobiera empeczwórki i ze słuchawkami w uszach wyrusza poznawać historię Kombinatu, anonimowych bohaterów nowohuckich ulic oraz realia życia w Polsce Ludowej.

Na małych ekranach widać twarze świadków historii, w słuchawkach lecą dźwięki muzycznych szlagierów drugiego obiegu. Z Placu Centralnego do Alei Róż, z Parku Ratuszowego do Alei Przyjaźni. Lektor mówi, gdzie trzeba się zatrzymać, gdzie spojrzeć.  – Największym zaskoczeniem było dla mnie to, że na Placu Centralnym stał Pomnik Lenina. Moja wiedza o PRL? Mhm… do tej pory to praktycznie żadna. W szkole dopiero będziemy to przerabiać  – opowiada Grzegorz z XI LO w Nowej Hucie (partnerskiej szkoły projektu), rocznik 1994.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną