Społeczeństwo

Pani pobiła panów

Fenomen Perfekcyjnej Pani Domu

Małgorzata Rozenek twierdzi, że utrzymuje kontakt z wszystkimi uczestniczkami długo po zakończeniu zdjęć i żadna z nich nie powróciła do życia w bałaganie. Małgorzata Rozenek twierdzi, że utrzymuje kontakt z wszystkimi uczestniczkami długo po zakończeniu zdjęć i żadna z nich nie powróciła do życia w bałaganie. Cezary Piwowarski/TVN / materiały prasowe
Wyparła z anteny Majewskiego i przebiła Lisa. Można się śmiać z fenomenu Perfekcyjnej Pani Domu, ale przed świętami atrakcją niejednego sprzątania może się stać test białej rękawiczki.
W oczach prześmiewców Perfekcyjna Pani Domu „odkurza odkurzaczem wnętrze odkurzacza”, a „szczoteczkę do zębów czyści szczoteczką do zębów”.Cezary Piwowarski/TVN/materiały prasowe W oczach prześmiewców Perfekcyjna Pani Domu „odkurza odkurzaczem wnętrze odkurzacza”, a „szczoteczkę do zębów czyści szczoteczką do zębów”.
Perfekcyjna Pani Domu musiała się stać obiektem sieciowego humoru.materiały prasowe Perfekcyjna Pani Domu musiała się stać obiektem sieciowego humoru.

Dwie kobiety nieradzące sobie z bałaganem zapraszają do siebie Perfekcyjną Panią Domu. Ta pokazuje, jak sprzątać, a one, zmotywowane, w ciągu tygodnia doprowadzają swoje domy do czystości. Przyjeżdża prowadząca, ocenia rezultaty i typuje zwyciężczynię.

Tak w skrócie prezentuje się „Perfekcyjna Pani Domu” – niby telewizyjny program poradniczy jakich wiele. Tych o zdrowiu, o samochodach, o opiece nad dziećmi jest mnóstwo. Ale szum medialny wokół PPD to jednak przypadek wyjątkowy. Program zbiera co tydzień przed telewizorami grubo ponad milion widzów. Po pierwszym sezonie przeniósł się z TVN Style do TVN, w miejsce show Szymona Majewskiego. W dodatku w swoim paśmie antenowym bije pod względem oglądalności TVP2, która nadaje wtedy m.in. końcówkę programu „Tomasz Lis na żywo”. Co z tą panią domu?

Atrakcje tego show nie kończą się na myciu podłóg. Prezentuje nam bałagan taki, jakiego nie mamy u siebie, oraz skrajne emocje. Uczestniczki są krytykowane i zawstydzane, doprowadzane do łez i torturowane w punkcie kulminacyjnym programu: teście białej rękawiczki, podczas którego prowadząca sprawdza, czy w wyczyszczonych już domach nie ostał się gdzieś jeszcze kurz.

Atrakcyjna jest też sama prowadząca, bo polscy twórcy nazwę programu – formatu sprowadzonego z brytyjskiej BBC – potraktowali bardzo poważnie. Polska PPD – Małgorzata Rozenek – ma nienaganną fryzurę, idealny makijaż i elegancką garderobę. A do tego perfekcyjnie wysprzątaną willę, do której zaprasza uczestniczki. Wszystko aż się prosi o parodię.

Odkurzanie odkurzacza

Rozenek stała się więc w mig narodową bohaterką internetowych memów. Zdjęcia promocyjne programu, na których ściera kurze w wieczorowej sukience i gumowych rękawicach z szerokim uśmiechem na twarzy, są uzupełniane zabawnymi opisami. W oczach prześmiewców Perfekcyjna Pani Domu „odkurza odkurzaczem wnętrze odkurzacza”, a „szczoteczkę do zębów czyści szczoteczką do zębów”.

Pojawiły się medialne parodie programu. Szymon Majewski na antenie Eski wciela się w postać Perfekcyjnego Pana Domu, który poważnym tonem udziela słuchaczom absurdalnych rad, na przykład, jak za pomocą suszarek i chusteczek do nosa osuszyć Stadion Narodowy. Obśmiana została też pompatyczna ceremonia kończąca każdy odcinek, szczególnie wręczanie uczestniczkom tzw. szarf odpowiedzialności. Po obejrzeniu pierwszego odcinka nawet sama Rozenek zauważyła, że te finałowe sceny wypadają komicznie. Broni jednak koronacji i szarfy, podkreślając, że Perfekcyjna Pani Domu to program rozrywkowy i że chodzi przede wszystkim o zabawę.

Cała otoczka, koronacja, to dramaturgiczny naddatek. Program rozrywkowy musi mieć swoją dramaturgię, inaczej stanie się szybko nudny – tłumaczy prof. Maciej Mrozowski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego i SWPS. Według niego wyniki oglądalności są umiarkowane, ale jak na tego rodzaju program na pewno cieszą nadawców i producentów. – Nie przyciągnie większej rzeszy widzów, może nawet ich będzie po trochu ubywać, ale nie jest kosztowny i w porównaniu z wielkimi produkcjami po prostu się opłaca. Wypełnia jakąś lukę, spełnia jakąś potrzebę bardzo określonej grupy widzów – dodaje, wskazując, że liczy się też co innego: dzięki takiej tematyce reklamodawcy docierają bezpośrednio do swojej grupy docelowej. Prowadząca może tu przecież pokazać prosto do kamery produkty konkretnych marek. Product placement objął również mrożonki, a nawet krople do oczu.

Kim są widzowie programu? Na forach internetowych chętnie komentują przede wszystkim panie, wdzięczne, że mają program robiony właśnie dla nich. Cenią go za porady, sprytne i sprawdzone sposoby na uciążliwe problemy: brudne kołnierzyki, plamy z tłuszczu, zacieki w zlewie. Porady pochodzą od samej prowadzącej i od twórców programu. Każdą zgłoszoną radę oceniają merytorycznie konsultantki, doświadczone w kwestiach sprzątania, które zatrudniają producenci programu. Jedna z nich – na co dzień udzielająca porad domowych w prasie – tłumaczy, że wcale nie jest tak, że to one uczą prowadzącą sprzątać. – Sama się od niej paru rzeczy nauczyłam – śmieje się.

Każdy znajdzie w nim coś dla siebie – tłumaczy sukces serii. – Jak ktoś chce blichtru, to ma blichtr. Jeśli ktoś szuka sprawdzonych porad, to tutaj je znajdzie. Jak ktoś chce sobie udowodnić, że dba o dom lepiej niż inni, też może – i wspomina, że sama była zszokowana tym, jaki bałagan mają niektóre uczestniczki.

Prowadząca zapewnia, że porządek to dopiero początek. Uczestniczki dzięki lepszej organizacji mają więcej czasu na inne czynności – najlepiej, gdy zainwestują go w siebie. Jedna z nich na rozdanie koron kompletnie zmieniła swój wygląd, bo – jak tłumaczyła – nie pasowała już taka niezadbana do swojego nowego, czystego domu.

Rozenek twierdzi, że utrzymuje kontakt z wszystkimi uczestniczkami długo po zakończeniu zdjęć i żadna z nich nie powróciła do życia w bałaganie. Ba, część z nich nadal udziela się przy programie i prowadzi nieoficjalny fanpage Perfekcyjnej Pani Domu na Facebooku.

Co z tą perfekcją?

Fanki programu (a z rzadka też fani) bronią go, apelując, by się wreszcie odczepiono od ich ukochanej prowadzącej. Głosy krytyczne wobec Rozenek to ich zdaniem tylko i wyłącznie objaw zazdrości i zawiści. Tak czy inaczej jest ich mnóstwo.

Przede wszystkim Perfekcyjna Pani Domu stała się gwiazdą serwisów plotkarskich i tabloidów. Te analizują każdy aspekt życia Małgorzaty Rozenek, sprawdzając, czy w prywatnym życiu też nieustannie dba o porządek i czy robi to, paradując w pełnym makijażu. Próbują udowodnić, że prowadząca nie jest tą, za jaką się podaje, że oszukuje w sprawie swojego wieku, że zatrudnia sprzątaczkę, że poprawiła sobie urodę za pomocą chirurgii plastycznej. Słowem: że nie jest perfekcyjna.

To słowo, odmienione przez wszystkie rodzaje i przypadki, przewija się raz po raz nie tylko w programie, ale w każdym wywiadzie, którego udzieliła Rozenek. Ta ma zresztą swoją definicję terminu, różniącą się mocno od tej słownikowej: „Perfekcja to dla mnie uczenie się na własnych błędach. To chęć, żeby każdego dnia się rozwijać, poznawać coś nowego. Nie tylko dla siebie, ale właśnie dla moich dzieci”.

O swoim życiu prywatnym Perfekcyjna Pani Domu opowiada w mediach sporo, ale z dużą ostrożnością. Z jej wypowiedzi wyłania się obraz kobiety pracowitej, pedantycznej, zdyscyplinowanej, której bardzo spodobało się miejsce przed kamerą. Dziewczyny, która skończyła szkołę baletową, chociaż nie chciała zostać tancerką. I którą ojciec nauczył, że rzeczy zaczęte należy skończyć, więc przetrwała lata potu, poświęceń i twardej dyscypliny. Po ostatnim dniu zajęć spakowała swoje puenty i postanowiła, że już więcej ich nie założy.

W ramach nagrody za trud zrobiła sobie przerwę przed pójściem na studia. Zwiedzała Europę, zakochała się w Paryżu, gdzie przy okazji zaliczyła kurs kulinarny. Po powrocie skończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie się doktoryzuje, a obronę przełożyła z powodu kręcenia PPD. Doktorat dotyczy jednego rodzaju umów majątkowych małżeńskich – umowy o rozdzielności majątkowej z wyrównaniem majątków.

Jej mąż to aktor Jacek Rozenek, więc zawsze była dość blisko mediów. Jeszcze w 2007 r. małżeństwo wzięło udział w programie „Zacisze gwiazd”, w którym oprowadzali po swoim domu dziennikarzy TVP. Małgorzata Rozenek niejednokrotnie pojawiała się również w „Dzień Dobry TVN”, z reguły opowiadając o byciu matką, szczególnie dlatego, że stała się nią dzięki in vitro. Na casting do PPD przygotowała własny poradnik, wydany w kilku egzemplarzach. Jej program odniósł sukces, ale tabloidy donoszą o rozstaniu Rozenek z mężem.

Nowa wojna płci

Feralny komentarz o feministkach padł z jej ust na początku września w „Dzień Dobry TVN”. Szukając winnych bałaganu w mieszkaniach dzisiejszych 20- i 30-latek, Rozenek wskazała właśnie feministki. „To jest pokolenie kobiet, które usłyszały, że dbanie o dom nie jest fajne” – wyjaśniała. Tą i paroma innymi uwagami wywołała odzew środowiska. Feministki zaczęły tłumaczyć: feminizm nie polega na odrzuceniu sprzątania, a kobiety, które decydują się pracować w domu, zasługują na szacunek, wynagrodzenie i emeryturę.

Programowi trudno było uniknąć oskarżeń o utrwalanie stereotypowych ról. Wprawdzie do sprzątania zachęca całą rodzinę, ale do walki zaprasza kobiety. Rozenek argumentuje, że walczy także o to, żeby mężczyźni włączali się do pracy przy domu. Jest to jednak inny rodzaj walki od tej, którą fundacja MaMa prowadzi w ramach swojej kampanii „Praca domowa to też praca”, propagującej równy podział obowiązków, zamiast okazjonalnej pomocy panów przy sprzątaniu.

Z podobną reakcją mediów spotkał się brytyjski oryginał. W „The Telegraph” pisano, że rywalizacja o koronę PPD to nowa wersja wojny płci, w której mężczyźni już nie są potrzebni, bo kobiety same zadają sobie cios za ciosem. Dziennikarka „Guardiana” wykpiła kompulsywną potrzebę czystości prowadzącej angielską wersję Anthei Turner.

Wobec tylu negatywnych głosów prof. Mrozowski usprawiedliwia program: – To jest formuła, którą łatwo wyśmiać, uznać za trywialną, że uczy, jak składać ścierki czy ręczniki. Ale jeśli ludzie tego nie potrafią, to czemu mają się nie nauczyć? Nie uważam, by był to program ogłupiający. Nie burzy norm kulturowych i nie kpi z ludzi, co ma miejsce na przykład u Magdy Gessler.

Bałagan to tabu

Brytyjska „Perfect Housewife” zakończyła emisję po trzech sezonach, które zresztą emitowano również w Polsce, na TVN Style. BBC zawiesiła współpracę z producentem RDF po aferze medialnej wywołanej dokumentem o królowej Elżbiecie, zrealizowanym przez tę samą firmę. RDF niekorzystnie przedstawiła w nim zachowanie królowej, podając nieprawdziwe informacje.

Anthea Turner została zaproszona do Polski i wzięła udział w kilku wywiadach u boku Rozenek, udzielając jej błogosławieństwa i przekazując pałeczkę. Nic dziwnego. Tylko Polacy zapragnęli własnej Perfekcyjnej Pani Domu – nie powstała wcześniej żadna inna narodowa wersja. Program został zaadaptowany u nas w niemal identycznej formie, chociaż producenci zauważyli, że Polki mają jednak czyściej w domach od Angielek. Poza tym według Grzegorza Piekarskiego, dyrektora zarządzającego Golden Media (producent programu), w Polsce bałagan jest jeszcze tematem tabu: – Startując z tym projektem, obawialiśmy się, że Polacy nie będą nas chcieli wpuszczać do domów.

Wprawdzie na Wyspach program odszedł w niebyt z powodu skandalu, a nie z winy słabych wyników, to jednak próby przywrócenia koncepcji, podjęte przez samą Turner, nie wypaliły. Jaki los czeka polską wersję? Piekarski potwierdza tylko, że zamówiony został trzeci sezon, którego emisja ruszy na wiosnę. Czy program pójdzie w ślady „Perfect House­wife”, czy może powtórzy sukces „Tańca z gwiazdami”, for­matu przywiezionego również z BBC, który u nas doczekał się aż 13 edycji, więcej niż w macierzystej Wielkiej ­Brytanii?

***

1,31 mln widzów oglądało średnio odcinki zakończonego właśnie sezonu „Perfekcyjnej Pani Domu” w TVN. Liderem pasma – z minimalną przewagą – był Polsat, nadający w poniedziałkowe wieczory filmy fabularne. TVN z 16,02 proc. publiczności pokonał za to TVP2 (11,42 proc.), gdzie można było zobaczyć program „Tomasz Lis na żywo” oraz filmy fabularne. Wpływy z reklam emitowanych podczas 12 odcinków PPD wyniosły 18,8 mln zł ­ (dane: Nielsen Audience Measurement, wirtualnemedia.pl).

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Rozmowa z Davidem Martelo, uczestnikiem rewolucji goździków

O portugalskiej rewolucji goździków sprzed 45 lat opowiada jej uczestnik David Martelo.

Krzysztof Kubiak, Tadeusz Zawadzki
23.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną