Dyrektor więzienia pójdzie siedzieć?

Puszkin i Papużkin
Jezus Chrystus i Elvis Presley prowadzą przez życie Arkadiusza Kusza. Ostatnio zaprowadzili go do więzienia, ale nie była to daremna ofiara.
Polski wymiar sprawiedliwości jest pełen absurdów. Sprawa Kusza i Olkowicza ukazuje to jak na dłoni.
John McAllister/PantherMedia

Polski wymiar sprawiedliwości jest pełen absurdów. Sprawa Kusza i Olkowicza ukazuje to jak na dłoni.

Łatwiej by się żyło sędziom, gdyby wiedzieli, że są częścią boskiego planu. O tym, że byli narzędziem w ręku Boga, lepiej nie wspominać. Bo to ludzie z autorytetem i taka figura mogłaby godzić w ich wrażliwość. Rzeczowo i zgodnie z procedurami osądzili kradzież wafelka. A później w tym samym duchu zamienili karę grzywny na areszt. Po jednym dniu odsiadki za każde ukradzione 20 groszy.

Później się tłumaczyli. Nawet wyrok skasowali. Choć żaden z sędziów skazanego, a następnie uniewinnionego, nawet na oczy nie widział.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną