Z życia sfer

Palikot podkłada knura
Krajowa polityka powoli odbudowuje się po zniszczeniach wywołanych koniecznością manifestowania jedności wobec konfliktu na Ukrainie.

Niektórzy politycy ponownie zaczęli mówić własnym głosem. Są już pierwsze efekty, np. w spocie, którym Europa Plus zainaugurowała swoją kampanię wyborczą, Janusz Palikot nazywa polityków PiS politycznymi knurami. Jego partyjny kolega Jan Hartman przyznaje, że wolałby, żeby Palikot użył wyrażenia „polityczne łobuzy”, pytanie tylko, czy przy pomocy „łobuzów” zdołałby się przebić do opinii publicznej zajętej tematyką ukraińską? Osobiście uważam, że mógłby się nie przebić, dlatego musiał polecieć knurem.

Politycy SLD do opinii publicznej nie zdołali się przebić, mimo zorganizowania 13 regionalnych konwencji i objechania 500 miast (w planach mają 1000). Przebił się tylko jeden jedyny poseł Kępiński, który w tym celu wylądował aż na Krymie w roli niezależnego od nikogo obserwatora, aby sprawdzić, czy tamtejsze referendum w sprawie przyłączenia się do Rosji przebiega prawidłowo. Na Twitterze uspokoił wszystkich, że tak oraz że „to, co pokazują mainstreamowe media w Polsce jest poniekąd trochę zafałszowane w stosunku do tego, co widzę”. Wywołał tym zrozumiałe poruszenie w szeregach własnej partii, a przewodniczącego Millera zmusił nawet do zmiękczenia stanowiska wobec Rosji.

Ważne sygnały płyną z PiS. Rzecznik tej partii poinformował, że PO eksportuje do Brukseli obciach i że „takiej siary już dawno w Europie nie było”. Przy okazji ujawnił, że Tusk to podróbka Jarosława Kaczyńskiego. Byłaby to istotnie straszna siara, bo jak rozumiem, Jarosława Kaczyńskiego Platforma podrobiła nielegalnie, chodzi zatem nie tylko o polityczną prowokację, ale i kradzież własności intelektualnej. Moim zdaniem materiały umożliwiające podróbkę prezesa mógł wykraść europoseł Kamiński, który kiedyś współpracował przy tworzeniu oryginału. Swoim czynem mocno skomplikował on sytuację przed zbliżającymi się wyborami, bo jeśli Tusk jest udaną podróbką, powinien wybory przegrać, ale z drugiej strony zważywszy na to, że będzie rywalizował z oryginałem, ma też szanse je wygrać.

Z ostatniego sondażu CBOS wynika, że w związku z konfliktem ukraińskim zwolennicy PiS patrzą na premiera coraz przychylniej. To sygnał, że nawet im trudno dzisiaj odróżnić podróbkę od oryginału, co zapowiada bardzo ciekawą końcówkę kampanii. Jeszcze niedawno baliśmy się, że będzie nudna, ale dziś wiemy, że ten czarny scenariusz się nie sprawdzi choćby dlatego, że do boju stanęło dwóch Jarosławów Kaczyńskich, a całość ostro przyprawiono knurem.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną