Smaki Kalabrii

Śmiertelnie zakochana ryba
To prawdziwy koniec Italii. Dalej na południe jest wprawdzie Sycylia, ale ani jej mieszkańcy, ani reszta nie uważa tej wyspy za Włochy.
Parmigiana di melanzane
materiały prasowe

Parmigiana di melanzane

Kalabria nie jest takim samym włoskim regionem jak Piemont, Toskania czy nawet leżąca na południu Puglia. Po pierwsze, tutejszy dialekt różni się od języka włoskiego jak kaszubski od polszczyzny używanej przez Mickiewicza. Miałem więc niemałe kłopoty z pełnym zrozumieniem tego, co do mnie mówili Kalabryjczycy. Czasem można z tego powodu napytać sobie biedy. Zwłaszcza jeśli rozmówca jest w czarnym garniturze, przeciwsłonecznych okularach i selekcjonuje tych, których wpuszcza do trattorii, w której akurat trwa wesele córki jego szefa.

Po drugie – i ta różnica bardzo mi przypadła do gustu – kalabryjskie colazzione (tak dla zmyłki nazywa się śniadanie) to nie jest ciasteczko, kawałek tortu czy słodki croissant popijane kawą. Ulubione danie śniadaniowe, które daje Kalabryjczykom niezbędne w ciągu dnia siły, nazywa się murseddu i jest to pasztet zrobiony z drobno mielonego mięsa wieprzowego i podrobów wieprzowych.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj