Społeczeństwo

Ogórek, lewica i sznurek

Z życia sfer

Osobę Magdaleny Ogórek, kandydatki SLD na prezydenta, obserwuję z zainteresowaniem, gdyż uważam, że prezentuje się obiecująco.

Chociaż moim zdaniem tę kandydatkę za bardzo przesłania w telewizorze swoją osobą Leszek Miller, który już od dawna nie prezentuje się obiecująco, dlatego powinien się usunąć, żeby zrobić pani Ogórek więcej miejsca. Gdyby tak się stało, kandydatka ta miałaby szansę zabłysnąć, a tak w pierwszym sondażu uzyskała 6-proc. poparcie, co nie jest wynikiem zadowalającym, biorąc pod uwagę, że posiada popularne nazwisko i kiedyś wystąpiła w serialu. Trzeba pamiętać, że kandydat o niezbyt popularnym nazwisku Duda, o którego producenci seriali na razie nie zabiegają, zdobył poparcie 19 proc. wyborców, mimo że mocno przesłaniał go prezes Kaczyński.

Kandydatura pani Ogórek musi być poważna i dobrze przez Leszka Millera przemyślana, skoro podczas inauguracyjnej konferencji prasowej nie pozwolił jej odpowiadać na pytania i mówił za nią. Moim zdaniem gdyby nie wiązał z tą kandydatką żadnych nadziei, na pewno zgodziłby się, żeby sama odpowiadała tak, jak potrafi, boby mu nie zależało. Ale mu zależało, dlatego wolał nie ryzykować, że zaraz po nominacji powie ona coś własnymi słowami. Zwłaszcza że obecni na konferencji dziennikarze z powodu wyglądu kandydatki byli do niej uprzedzeni i próbowali jej zadawać tendencyjne pytania, co sądzi o tym czy owym, mimo że było jasne, że jej kampania nie weszła jeszcze w tę fazę, w której wiadomo już, co się na jakiś temat sądzi.

Wiele osób uważa, że pani Ogórek się na kandydatkę nie nadaje, bo jest młoda, ładna i zgrabna, co nie pasuje do obecnego modelu prezydentury. Ja osobiście się z tym nie zgadzam, bo uważam, że żadnego kandydata nie powinno się dyskwalifikować z powodu kontrowersyjnego wyglądu. Każdy wygląda jak potrafi, dlatego nawet osoby młode, ładne i zgrabne, mimo że stanowią w naszym społeczeństwie mniejszość, powinny móc kandydować na prezydenta.

Owszem, pani Ogórek jest młoda, ładna i zgrabna, co słusznie zarzuca się jej nie tylko na lewicy, ale jestem przekonany, że mimo tych braków jako kandydatka ma szansę wypaść całkiem nieźle. Co prawda w 2011 r. nie udało się jej odnieść sukcesu w wyborach do Sejmu, ale można to zrozumieć, zważywszy, że jej kampanię osobiście wsparli Aleksander Kwaśniewski z Ryszardem Kaliszem. Na szczęście teraz obaj ci wpływowi politycy nie wspierają pani Ogórek, co moim zdaniem stwarza jej szansę na uzyskanie naprawdę niezłego wyniku.

Polityka 4.2015 (2993) z dnia 20.01.2015; Felietony; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Ogórek, lewica i sznurek"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Koniec miłości?

Świat, jaki znaliśmy, dobiega końca. Coraz mniej potrzebna staje się choćby miłość. Uległa współczesnemu kapitalizmowi, który postawił na wolność obyczajową, a z seksualności uczynił siłę napędową gospodarki.

Edwin Bendyk
14.02.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną