Społeczeństwo

Chodźmy na rynek

Jak się zmieniają centra polskich miast?

Granitowe płyty i kolorowe fontanny – jak te na rynku w Koszalinie – to duma władz niejednego miasta. Granitowe płyty i kolorowe fontanny – jak te na rynku w Koszalinie – to duma władz niejednego miasta. Filip Springer
Kiedyś krzyżowały się tu wszystkie ścieżki. Dziś rzeczywiste centrum miasta jest na ogół gdzieś indziej.
Jelenia Góra, jako miasto żyjące z turystyki, stara się o swój rynek dbać.  W mieście przybywa jednak galerii handlowych, które skutecznie wysysają ludzi ze śródmieścia.Filip Springer Jelenia Góra, jako miasto żyjące z turystyki, stara się o swój rynek dbać. W mieście przybywa jednak galerii handlowych, które skutecznie wysysają ludzi ze śródmieścia.

Kostka i płyty.

To markery centrum. Po kostkach i płytach depcze się w Łomży, Skierniewicach, Włocławku, Koninie, Sieradzu i wielu innych byłych miastach wojewódzkich. Jest ich 31: przeciętnych polskich miast – ani wielkich, ani małych. W 1975 r. – gdy zostały stolicami województw, których liczba wzrosła z 17 do 49 – dostały zastrzyk adrenaliny, a pod koniec lat 90. XX w. (przy kolejnej reformie województw ostało się 16) relanium. (Mówimy o 31 byłych miastach wojewódzkich, choć z rachunku wynikałoby, że powinno być ich 33; dwa województwa mają jednak podwójne stolice: lubuskie w Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze, a kujawsko-pomorskie w Bydgoszczy i Toruniu).

Polityka 36.2015 (3025) z dnia 01.09.2015; Na własne oczy; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Chodźmy na rynek"
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021