Jak się zmieniają centra polskich miast?

Chodźmy na rynek
Kiedyś krzyżowały się tu wszystkie ścieżki. Dziś rzeczywiste centrum miasta jest na ogół gdzieś indziej.
Granitowe płyty i kolorowe fontanny – jak te na rynku w Koszalinie – to duma władz niejednego miasta.
Filip Springer

Granitowe płyty i kolorowe fontanny – jak te na rynku w Koszalinie – to duma władz niejednego miasta.

Kostka i płyty.

To markery centrum. Po kostkach i płytach depcze się w Łomży, Skierniewicach, Włocławku, Koninie, Sieradzu i wielu innych byłych miastach wojewódzkich. Jest ich 31: przeciętnych polskich miast – ani wielkich, ani małych. W 1975 r. – gdy zostały stolicami województw, których liczba wzrosła z 17 do 49 – dostały zastrzyk adrenaliny, a pod koniec lat 90. XX w. (przy kolejnej reformie województw ostało się 16) relanium. (Mówimy o 31 byłych miastach wojewódzkich, choć z rachunku wynikałoby, że powinno być ich 33; dwa województwa mają jednak podwójne stolice: lubuskie w Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze, a kujawsko-pomorskie w Bydgoszczy i Toruniu).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj