Niełatwo być dzielnicowym

Jest robota na dzielnicy
Dzielnicowy jest jak yeti – każdy o nim słyszał, ale nikt go nie widział. Żart ma już ze 20 lat, ale ciągle śmieszy. Zwłaszcza dzielnicowych.
Aspiranci Małgorzata Więcek i Marian Leśniewski w trakcie akcji „Poznaj swojego dzielnicowego
Piotr Grzybowski/SE/EAST NEWS

Aspiranci Małgorzata Więcek i Marian Leśniewski w trakcie akcji „Poznaj swojego dzielnicowego

Umówienie się na spotkanie z dzielnicowym M. to wyczyn. W poniedziałek jeździł w patrolu. Normalnie to nie powinien, ale jako funkcjonariusz podlegający pod dział prewencji nie ma za dużo do gadania. Zresztą przełożeni tłumaczą, że to też jest forma kontaktu z mieszkańcami. We wtorek również jeździł w patrolu. Spokojnie było, to i na rewir przy okazji skoczył i dwa doręczenia z sądu doniósł.

W środę powinien mieć wolne, ale komendant posterunku osobiście poprosił go o przyjście do pracy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną