Historia eklektycznej willi i pewnej męskiej miłości

Śmierć w Turczynku
Niegdyś cuda architektury, dziś dwa niszczejące pałace. Tak nie pasują do otoczenia, że kiedy wychodzi się z lasu na polanę, na której stoją, wydają się przywidzeniem. Zachowały w sobie pamięć o śmiertelnej chorobie i pewnej męskiej miłości.
Turczynek – eklektyczna willa z początku XX w. W latach 50. stała się ostatnią przystanią nieuleczalnie chorych gruźlików.
Olga Świątecka

Turczynek – eklektyczna willa z początku XX w. W latach 50. stała się ostatnią przystanią nieuleczalnie chorych gruźlików.

Poznali się przypadkiem w 1953 r. w Stawisku, majątku Iwaszkiewiczów w podwarszawskiej Podkowie Leśnej. Jerzy Błeszyński – młody robotnik z pobliskiego Brwinowa, i Jarosław Iwaszkiewicz – jeden z najważniejszych ówczesnych pisarzy, poseł na Sejm, ważna figura literackiego świata. Różniło ich wszystko – pochodzenie, sytuacja rodzinna i finansowa, wykształcenie, zainteresowania, wygląd i wiek. Niewiele ponad 20-letni urzekająco przystojny kobieciarz z postępującą gruźlicą i mający już za sobą najlepsze lata mężczyzna po sześćdziesiątce.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj