Biurowiska straszą: czy jest dla nich ratunek?

M w Mordorze
W ostatnich latach najgorsze dzielnice miast porosły pomiędzy szkłem, aluminium i szybkobieżnymi windami.
Warszawski Służewiec zwany potocznie Mordorem jest największym korporacyjnym zagłębiem w Polsce. Codziennie do pracy dojeżdża tu ponad 100 tys. ludzi.
Piotr Tracz/Reporter

Warszawski Służewiec zwany potocznie Mordorem jest największym korporacyjnym zagłębiem w Polsce. Codziennie do pracy dojeżdża tu ponad 100 tys. ludzi.

Któregoś dnia żona Tomasza Janasa przewraca się pod blokiem na nierównym chodniku. Jest w zaawansowanej ciąży, więc trzeba szybko jechać do lekarza, żeby sprawdzić, czy z dzieckiem wszystko w porządku. Ale znów nie mogą wydostać się z garażu w nowoczesnym apartamentowcu: przejazd blokują samochody parkujące (byle jak) po horyzont. Teraz trzeba wybrać: albo wezwać karetkę (która i tak nie ma tu jak dotrzeć), albo poczekać, aż pracownicy okolicznych biur skończą pracę, odjadą do domów, a droga stanie się chwilowo przejezdna.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną