Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Umrzeć, by nie dać się zabić

Czy lekarz może pomóc w skróceniu cierpień nieuleczalnie chorych?

Dr n. med. Marcin Walter Dr n. med. Marcin Walter Paweł Ulatowski
Dr n. med. Marcin Walter o granicach uporczywej terapii i śmierci, która może być wybawieniem.
„W krajach, gdzie eutanazję usankcjonowano, żaden lekarz jej nie wykona, jeśli chory nie wyrazi takiego życzenia i nie będzie ono poddane bardzo ostrej rewizji przez zespół specjalistów”.aremafoto/PantherMedia „W krajach, gdzie eutanazję usankcjonowano, żaden lekarz jej nie wykona, jeśli chory nie wyrazi takiego życzenia i nie będzie ono poddane bardzo ostrej rewizji przez zespół specjalistów”.

Paweł Walewski: – Dlaczego „Gazeta Lekarska” odmówiła opublikowania artykułu, w którym uzasadnia pan tezę, że pomoc lekarza w umieraniu nie powinna podlegać karze?
Marcin Walter: – Tak zdecydowało kolegium redakcyjne, które po głosowaniu odrzuciło mój tekst. Nie wiem jednak, jakie były argumenty.

Jeszcze ciekawiej zachował się portal Medycyna Praktyczna, gdzie artykuł opublikowano, ale po czterech dniach zdjęto.
Skoro w obliczu zbliżającej się śmierci wielu lekarzy kieruje się podejściem „byle chory nie umarł na moim dyżurze” i zamęczają go niepotrzebnymi zabiegami, aby dotrwał do rana, to również w wypadku dyskusji o eutanazji wygodnie jest schować głowę w piasek. Po co narażać się na krytykę środowisk konfesyjnych, które nie rozumiejąc tego problemu, mają dziś duży wpływ na samorząd lekarski i samego ministra zdrowia.

Dlaczego taka postawa panu nie odpowiada?
Mógłbym skwitować to jednym zdaniem: na wiele uporczywych terapii się napatrzyłem, sporo ludzkich cierpień jako internista i geriatra osobiście przeżyłem. Może mam więcej wyobraźni od tych, którzy nie wierzą, że bywają takie stany chorobowe, w których skrócenie męczarni podczas agonii byłoby łaską i nikt nie powinien nazywać tego zabójstwem.

Śmierć w najlepszym interesie pacjenta?
Tak, i nie powinniśmy być głusi, gdy nieuleczalnie chory, doprowadzony do kresu wytrzymałości, domaga się śmierci. Ma wtedy dwie opcje: może przedwcześnie odebrać sobie życie, często za pomocą gwałtownych lub niebezpiecznych środków, albo cierpieć do czasu, aż umrze z przyczyn naturalnych.

Polityka 15.2016 (3054) z dnia 05.04.2016; Społeczeństwo; s. 33
Oryginalny tytuł tekstu: "Umrzeć, by nie dać się zabić"
Reklama