Ostatni kot na Spitsbergenie

Ślady na śniegu
Zaśnieżony Barentsburg na Spitsbergenie zamieszkują w zgodzie Rosjanie i Ukraińcy z Donbasu. Żyje tu też słynny ryży kocur, absolutnie nielegalnie.
Kesza, ostatni kocur na Spitsbergenie, mieszkańcom Barentsburga przypomina o ich rodzinnych stronach.
Ilona Wiśniewska/Polityka

Kesza, ostatni kocur na Spitsbergenie, mieszkańcom Barentsburga przypomina o ich rodzinnych stronach.

Wcześnie rano w przykrytym świeżym śniegiem Barentsburgu z kominów unoszą się czarne dymy, a znad zamarzającego fiordu polarna mgła. W połowie kwietnia na Spitsbergenie – największej wyspie norweskiego archipelagu Svalbard – nadal trzyma kilkunastostopniowy mróz, mimo że słońce za kilka dni przestanie zachodzić na kolejne pół roku. To drugie co do wielkości miasto na wyspie zamieszkuje ok. 450 osób, głównie Rosjan i Ukraińców z Donbasu, którzy przyjeżdżają na dwuletnie kontrakty, a często zostają pół życia.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj