Społeczeństwo

Ślady na śniegu

Ostatni kot na Spitsbergenie

Kesza, ostatni kocur na Spitsbergenie, mieszkańcom Barentsburga przypomina o ich rodzinnych stronach. Kesza, ostatni kocur na Spitsbergenie, mieszkańcom Barentsburga przypomina o ich rodzinnych stronach. Ilona Wiśniewska / Polityka
Zaśnieżony Barentsburg na Spitsbergenie zamieszkują w zgodzie Rosjanie i Ukraińcy z Donbasu. Żyje tu też słynny ryży kocur, absolutnie nielegalnie.
W latach 90. XX w. odmówiono kotom prawa pobytu na wyspie ze względu na zagrożenie wścieklizną.Ilona Wiśniewska/Polityka W latach 90. XX w. odmówiono kotom prawa pobytu na wyspie ze względu na zagrożenie wścieklizną.

Wcześnie rano w przykrytym świeżym śniegiem Barentsburgu z kominów unoszą się czarne dymy, a znad zamarzającego fiordu polarna mgła. W połowie kwietnia na Spitsbergenie – największej wyspie norweskiego archipelagu Svalbard – nadal trzyma kilkunastostopniowy mróz, mimo że słońce za kilka dni przestanie zachodzić na kolejne pół roku. To drugie co do wielkości miasto na wyspie zamieszkuje ok. 450 osób, głównie Rosjan i Ukraińców z Donbasu, którzy przyjeżdżają na dwuletnie kontrakty, a często zostają pół życia.

Polityka 16.2016 (3055) z dnia 12.04.2016; Na własne oczy; s. 116
Oryginalny tytuł tekstu: "Ślady na śniegu"

Czytaj także

Kraj

Brunatne Podhale: Fajne chopaki, ideologiczne i narodowościowe

„Mundury – co tam. Schludnie ubrani. Po Chochołowskiej chodzą? A gdzie mają chodzić? Co do tych Żydów, to raczej niepotrzebnie na nich krzyczą. On osobiście raczej by nie krzyczał. Ale Żydzi są przebiegli, mają pieniądze, rządzą na świecie. Tak było, jest i będzie”.

Przemysław Witkowski
24.11.2020