Społeczeństwo

Folklor oporu

Socjologiczny portret Polaka protestującego

Kpina kontestatorów zderzona z patosem władzy to sytuacja dobrze znana z przeszłości. Kpina kontestatorów zderzona z patosem władzy to sytuacja dobrze znana z przeszłości. Stanisław Kowalczuk / EAST NEWS
Rządy PiS przyniosły eksplozję ulicznych demonstracji. Marsze KOD, manifestacje sprzeciwu wobec zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, obchody smoleńskie, no i nadchodzący Błękitny Marsz opozycji. To różne przejawy politycznej i ulicznej ekspresji. Jakie są ich znaki szczególne?
Dla dzisiejszych pokoleń dostarczycielem języka jest już nie telewizja, ale internet.Renata Dąbrowska/Agencja Gazeta Dla dzisiejszych pokoleń dostarczycielem języka jest już nie telewizja, ale internet.

Rocznicowe obchody smoleńskie miały oficjalnie charakter państwowy, choć ich faktycznym podmiotem było nie tyle państwo, ile rządząca partia. Msza, pochód i wiec na Krakowskim Przedmieściu ujawniły paradoks towarzyszący smoleńskim „miesięcznicom” od czasu objęcia władzy przez PiS. Otóż demonstrujący wraz z przemawiającym pod Pałacem Jarosławem Kaczyńskim zachowywali się tak, jakby wciąż byli w opozycji. Prezes Kaczyński krzyczał o konieczności walki z establishmentem, a zebrany pod mównicą tłum skandował „zwyciężymy, zwyciężymy”.

Polityka 19.2016 (3058) z dnia 03.05.2016; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Folklor oporu"

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020