Socjologiczny portret Polaka protestującego

Folklor oporu
Rządy PiS przyniosły eksplozję ulicznych demonstracji. Marsze KOD, manifestacje sprzeciwu wobec zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, obchody smoleńskie, no i nadchodzący Błękitny Marsz opozycji. To różne przejawy politycznej i ulicznej ekspresji. Jakie są ich znaki szczególne?
Kpina kontestatorów zderzona z patosem władzy to sytuacja dobrze znana z przeszłości.
Stanisław Kowalczuk/EAST NEWS

Kpina kontestatorów zderzona z patosem władzy to sytuacja dobrze znana z przeszłości.

Rocznicowe obchody smoleńskie miały oficjalnie charakter państwowy, choć ich faktycznym podmiotem było nie tyle państwo, ile rządząca partia. Msza, pochód i wiec na Krakowskim Przedmieściu ujawniły paradoks towarzyszący smoleńskim „miesięcznicom” od czasu objęcia władzy przez PiS. Otóż demonstrujący wraz z przemawiającym pod Pałacem Jarosławem Kaczyńskim zachowywali się tak, jakby wciąż byli w opozycji. Prezes Kaczyński krzyczał o konieczności walki z establishmentem, a zebrany pod mównicą tłum skandował „zwyciężymy, zwyciężymy”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj