Społeczeństwo

Falanga Zmiany

Wojska Obrony Terytorialnej niewolne od radykałów

Stowarzyszenie Jednostka Strzelecka 2039 Stowarzyszenie Jednostka Strzelecka 2039 Facebook
Falanga i Zmiana idą do wojska. Jedna – nacjonalistyczna, druga – prorosyjska i antynatowska.
Falanga to radykalna organizacja, nawiązująca do tradycji przedwojennego nacjonalistycznego i antysemickiego Obozu Narodowo-Radykalnego Falanga.Agencja Wschód/Forum Falanga to radykalna organizacja, nawiązująca do tradycji przedwojennego nacjonalistycznego i antysemickiego Obozu Narodowo-Radykalnego Falanga.

Zapleczem dla tworzonych właśnie wojsk obrony terytorialnej będą organizacje proobronne – ogłosił minister Antoni Macierewicz. Wśród nich – krakowskie Stowarzyszenie Jednostka Strzelecka 2039. Maszerują w niej, ramię w ramię, skrajna prawica z Falangi i byli członkowie prokremlowskiej partii Zmiana.

Wojska obrony terytorialnej to ukochane dziecko ministra Antoniego Macierewicza. Mają prowadzić „działania antykryzysowe, antydywersyjne, antyterrorystyczne oraz antydezinformacyjne w obronie bezpieczeństwa cywilnego oraz dziedzictwa kulturowego narodu polskiego”. Rząd przyjął już potrzebny projekt nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczpospolitej. Ma ona wejść w życie z początkiem 2017 r. – tak jak same WOT.

Podziw dla Putina

Wiosną armia rozesłała do organizacji proobronnych listy z pytaniami o liczebność jednostek i ich stosunek do służby w WOT. Do krakowskiego Stowarzyszenia Jednostka Strzelecka 2039, liczącego ok. 80 członków, zwrócił się szef miejscowej Wojskowej Komendy Uzupełnień. „Chciał ode mnie listy członków jednostki po 18. roku życia. Są oni wpisani jako potencjalni kandydaci do małopolskiej obrony terytorialnej” relacjonował później w rozmowie z Radiem Kraków st. sierżant Marcin Dul, dowódca SJS 2039.

W czerwcu 2016 r. strzelcy jednostki 2039 pochwalili się w mediach społecznościowych, że jadą na Anakondę 2016 – największe od lat wspólne ćwiczenia polskiej armii i wojsk z państw NATO. W trakcie zajęć jednostka 2039 miała realizować scenariusz ułożony przez zawodowych wojskowych: bronić zapory nad Soliną, którą chcą wysadzić w powietrze terroryści. Obserwatorami akcji byli przedstawiciele Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON, wiceszef Kancelarii Premiera Paweł Szrot i lokalni samorządowcy. Później resort obrony wyjaśnił, że nie były to manewry w ramach samej Anakondy, lecz „odbywające się w tym samym terminie Regionalne Ćwiczenia Obronne”.

Falanga to radykalna organizacja, nawiązująca do tradycji przedwojennego nacjonalistycznego i antysemickiego Obozu Narodowo-Radykalnego Falanga. Druga organizacja, Zmiana, też zrzesza radykałów, ale lewicowych i prokremlowskich. Jest partią, ale działa nieformalnie, bo sąd, do którego złożono wniosek o rejestrację, miał wątpliwości, czy dane jej założycieli są prawdziwe, i nie dokonał wpisu. Szefem Zmiany jest Mateusz P. – niegdyś współpracownik Andrzeja Leppera; kilka miesięcy temu aresztowany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji.

Choć przedwojenna Falanga ostro zwalczała lewicę, ta dzisiejsza tworzy ze Zmianą egzotyczny związek. Łączy je niechęć do USA i podziw dla twardej polityki Putina. A także wspólni działacze, jak choćby Bartosz Bekier, dowódca Falangi, który był wiceprzewodniczącym Zmiany. Od jakiegoś czasu w ich akcje angażują się także inni strzelcy ze Stowarzyszenia Jednostka Strzelecka 2039.

W maju 2014 r. Bartosz Bekier wyjechał na Ukrainę, do Doniecka. Towarzyszył mu m.in. Adrian Makuła, plutonowy jednostki 2039. Na Facebooku chwalił się zdjęciem z punktu kontrolnego ustawionego przez prorosyjskich separatystów. Bekier na miejscu spotkał się z Denisem Puszylinem, premierem nieuznawanej w Europie, separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej. Wyraził poparcie dla jego działań.

11 listopada 2014 r. podczas marszów Falangi płonęły flagi NATO, ogień podkładał dowódca jednostki 2039 st. sierżant Marcin Dul – równocześnie członek Falangi.

4 lipca 2015 r. pod konsulatem USA w Krakowie Bartosz Bekier, szef Falangi, skandował przez megafon: „Izrael to syjonistyczny twór, syjonistyczny bandyta, za którego Polacy zmuszeni są toczyć różnego rodzaju wojny neokolonialne w interesach Stanów Zjednoczonych. Wojny, których my, jako Polacy, toczyć nie chcemy!”. Za Bekierem stali Tomasz Chochorek i Jakub Strzetelski, strzelcy z SJS 2039, z transparentem: „STOP NATO”, i krzyczeli: „Żadnych wojen za Izrael!”.

Michał Prokopowicz – współzałożyciel jednostki 2039 i dowódca jej III plutonu, a równocześnie aktywny działacz Falangi i ekspert do spraw obronności w prorosyjskiej partii Zmiana – pikietował pod Stadionem Narodowym w Warszawie, gdzie odbywał się szczyt NATO. Według niego – spęd amerykańskich imperialistów.

Radykalni Strzelcy

Oficjalny internetowy organ prasowy Falangi publikuje m.in. film z sierpnia 2015 r. pokazujący uzbrojonych mężczyzn przeprowadzających „antybanderowski patrol” na pograniczu polsko-ukraińskim. Film pokazała rosyjska telewizja NTV. „Grupa wolontariuszy przeczesuje polskie lasy przy granicy z Ukrainą w poszukiwaniu bojowników Prawego Sektora” – tłumaczyła spikerka. Według ustaleń Marcina Reya, twórcy strony facebookowego profilu „V rosyjska kolumna w Polsce”, „antybanderowski patrol” tworzyli m.in. strzelcy z jednostki 2039: Tomasz Chochorek, Jakub Strzetelski i Michał Prokopowicz.

Zasadą działania organizacji proobronnych, podobnie jak zawodowej armii, jest apolityczność. Stowarzyszenie Jednostka Strzelecka 2039 działało kiedyś w ramach Związku Strzeleckiego Strzelec OSW. Jego statut zakazuje prowadzenia działalności politycznej „na terenie stowarzyszenia”.

We wrześniu 2015 r. członkowie jednostki 2039 z hukiem wylecieli ze Strzelca. Komendant główny ZS Strzelec Marcin Waszczuk tłumaczył w mediach: „Podziękowaliśmy za współpracę dowódcom, którzy byli zaangażowani w prorosyjską i antypaństwową działalność”. „Niedopuszczalne jest ingerowanie Waszczuka w prywatne poglądy strzelców i stosowanie represji za nie” – odpowiedział na łamach „Dziennika Polskiego” sierżant Marcin Dul, argumentując, że każdy obywatel ma prawo do udziału w legalnych manifestacjach, a on podczas wieców nie występował w mundurze – więc nie złamał regulaminu Strzelca. Co innego Waszczuk, który startował w wyborach parlamentarnych z list Kukiza’15.

Wkrótce potem SJS 2039 nawiązało współpracę ze Związkiem Strzeleckim Strzelec Józefa Piłsudskiego w Rzeszowie (które z kolei współpracuje z MON). Jak zapewnia Marek Matuła, komendant rzeszowskiego Strzelca, przed zawarciem porozumienia dowództwo rzeszowskiego Strzelca zwróciło się „do stosownej służby z prośbą o sprawdzenie ich (SJS 2039) pod kątem działalności w zgodzie z polskim porządkiem prawnym”. Służby odpowiedziały, że „nie mają zastrzeżeń”.

Zawiązanie partnerstwa pomiędzy SJS 2039 a rzeszowskim Strzelcem przypieczętowała uroczysta msza święta, podczas której Michał Prokopowicz odebrał poświęcony sztandar Południowo-Wschodniego Okręgu ZS Strzelec, ufundowany m.in. przez Agencję Wywiadu. W uroczystości wzięli udział wojskowi i ówczesny wiceszef biura ds. społecznych inicjatyw proobronnych MON. Według biura prasowego resortu jego obecność miała wyłącznie „charakter reprezentacyjny”, a zaproszony został przez Strzelca z Rzeszowa.

W styczniu br. jednostka 2039 zachęca na swoim profilu na Facebooku do przekazywania 1 proc. podatku na rzecz rzeszowskiego Strzelca – ze wskazaniem, że są to pieniądze na działalność SJS 2039. „Zostaną spożytkowane na skompletowanie wyposażenia potrzebnego nam do przeprowadzania zajęć w warunkach polowych” – wyjaśniają działacze. Od tej pory strzelcy z jednostki 2039 coraz częściej uświetniają swoją obecnością rozmaite rocznicowe obchody, także współorganizowane przez MON.

7 marca br. autobus podstawiony przez MON zawiózł ich do Rzeszowa na rocznicę śmierci płk. Leopolda Lisa-Kuli, słynnego legionisty. 3 maja, w rocznicę uchwalenia pierwszej polskiej konstytucji, pododdział reprezentacyjny SJS 2039 trzymał wartę przed Grobem Nieznanego Żołnierza, a później defilował przed wojewodą małopolskim Józefem Pilchem. SJS 2039 korzysta również z umowy między Strzelcem a MON. Dzięki niej we wrześniu br. podlegająca resortowi obrony Agencja Mienia Wojskowego użyczyła jednostce 2039 nieruchomość przy ul. Rydla w Krakowie.

Zapytaliśmy ministerstwo, czy wie o powiązaniach SJS 2039 z Falangą i Zmianą. I o tym, że jednostka ma siedzibę w budynku należącym do AMW. Resort odpowiedział nam, że „wykorzystanie nieruchomości należącej do AMW leży w kompetencji prezesa AMW”.

W Agencji poinformowano nas zaś, że stowarzyszenie przedstawiło wszelkie dokumenty wymagane do podpisania umowy użyczenia.

MON, w odpowiedzi na pytania dotyczące SJS 2039, także zapewniło nas, że „organizacje proobronne nie będą rekrutowane do Obrony Terytorialnej in gremio, a każdy chętny będzie musiał spełnić określone wymagania”.

W sierpniu w rozmowie z Radiem Kraków strzelcy z SJS 2039 opowiadali o swoich planach na przyszłość: „Kilka osób z naszej jednostki idzie do Gliwic na służbę przygotowawczą. Są w jednej kompanii. Od takich małych kroczków się zaczyna” – chwalił się Dul. Gdy prowadzący audycję spytał, co będzie, jeśli do jednostki trafi ktoś o niejasnych powiązaniach, plutonowy Szymon Strzelczyk uspokajał, że nie spotkał w Strzelcu przestępcy.

***

Wesprzyj OKO! Fundacja Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. KRS 0000620036 Konto: 92 1160 2202 0000 0003 0434 1595. Lub poprzez stronę www: oko.press.

Polityka 46.2016 (3085) z dnia 07.11.2016; Społeczeństwo; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Falanga Zmiany"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Ciemne strony zakupowego szaleństwa

Choć w te święta oszczędzać jeszcze nie będziemy, moda na zakupowe szaleństwa powoli się kończy. Na drodze rozpasanej konsumpcji stają coraz głośniej wyrażane obawy o przyszłość. Zarówno naszych portfeli, jak i naszej planety.

Cezary Kowanda
03.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną