Prof. Lew-Starowicz o tym, jak się zmienia stosunek Polek do seksu

Maczo zapłaczą
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog, o trzeciej rewolucji seksualnej, erotycznym wyzwoleniu Polek i o tym, że polscy mężczyźni powinni się bardziej postarać.
Polityka

„Nareszcie kobiety nie widzą w swojej seksualności nic złego”.
Vizerskaya/Getty Images

„Nareszcie kobiety nie widzą w swojej seksualności nic złego”.

Prof. Zbigniew Lew-Starowicz
Leszek Zych/Polityka

Prof. Zbigniew Lew-Starowicz

„Widać, że mężczyźni nie potrafią sprostać gwałtownie rosnącym oczekiwaniom i wymaganiom kobiet”.
macroworld/Getty Images

„Widać, że mężczyźni nie potrafią sprostać gwałtownie rosnącym oczekiwaniom i wymaganiom kobiet”.

Marvin Meyer/Unsplash

Wywiad ukazał się w POLITYCE w grudniu 2016 r.

Jacek Żakowski: – Ale pan bombę wykopał!
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: – Jeśli, to seksbombę.

Albo gender-bombę. Jako mężczyźni możemy sobie współczuć.
Albo musimy się bardziej postarać.

Na moje oko nic raczej nie wskazuje, żebyśmy mogli dać radę.
No, wie pan, to jest rewolucja. Bez ofiar się nie obędzie. Od jakiegoś czasu powtarzam, że zaczęła się trzecia rewolucja seksualna. Pierwszą było pojawienie się tabletki antykoncepcyjnej. Wtedy seks oderwał się od prokreacji.

Lata 60.
Druga to viagra.

Czyli lata 90.
Męski seks uniezależnił się od wieku i zdrowia.

Teraz nic takiego się nie pojawiło.
Pojawiła się nowa świadomość kobiet. Tabu seksualne znika, a pojawia się kobiecy seks jako akceptowana i ceniona przez kobiety wartość. Kobiety w Polsce nareszcie odkryły seks dla siebie. I zaczęły go chcieć dla siebie. Nie dla partnera, nie dla dobra związku, nie w interesie rodziny. Nie z obowiązku, ale dla przyjemności, do której mają prawo.

I to jak radykalnie! W ciągu jednej dekady grupa kobiet uważających, że seks jest bardzo ważny w ich życiu, wzrosła o jedną czwartą.
Ale wciąż seks jest ważny w życiu dla 46 proc. kobiet i dla 61 proc. mężczyzn. Ta różnica maleje, ale wciąż jest duża.

Bo ogólnie potrzeby seksualne rosną. Grupa osób, które przynajmniej raz dziennie mają ochotę na seks, wzrosła prawie trzykrotnie w ciągu 10 lat. Dziś należy do niej prawie co czwarty dorosły. Ale potrzeby kobiet wzrosły o połowę. A mężczyzn o jedną trzecią. Kobiety deklarują już takie potrzeby, jakie przed dekadą deklarowali mężczyźni.
I wreszcie myślą i mówią o tym bez zahamowań. A to był poważny problem. Bo w mózgu kobiet jest ośrodek, którego nie mają mężczyźni, a który włącza pytanie: „co ludzie pomyślą?”. To można ewolucyjnie objaśnić, bo jak mężczyźni szli na polowanie, a kobiety zostawały z dziećmi, to akceptacja grupy i pomoc innych matek były dla nich kluczowe. Nawet więc te kobiety, które uznawały swoje potrzeby seksualne, nie chciały o nich mówić. Jeszcze do niedawna na pytanie „Czy pani/pan zdradziła/ił partnera?” odpowiadało dużo mniej kobiet niż mężczyzn.

Takich pytań się kobiecie nie zadaje!
Już można. Jest duża otwartość.

Teraz pan delikatnie dezawuuje obraz rewolucji widoczny w badaniach, sugerując, że zmieniła się raczej ekspresja niż życie seksualne kobiet.
Zmieniło się jedno i drugie. To się na siebie nakłada. Kobiety chcą więcej seksu i mniej chcą to ukrywać.

To jest tąpnięcie. W 2005 r. częściej niż raz w tygodniu chciało seksu 35 proc. kobiet, a w 2016 r. – już 53 proc. W dziesięć lat ta grupa urosła o połowę! U mężczyzn to aż tak nie wybuchło.
Zdobywanie prawa do seksu idzie w parze ze zdobywaniem innych praw przez kobiety. Nareszcie kobiety nie widzą w swojej seksualności nic złego.

Czyli emancypacja doszła do sypialni?
I ekspansja postaw prozdrowotnych. Do ludzi dotarło, że seks to też zdrowie. A w sprawach prozdrowotnych kobiety wyprzedzają mężczyzn. Odkryły, że ich potencjał erotyczny może służyć im samym. Nie tylko relacjom z mężczyznami. Seks przestał być mroczny czy wstydliwy. Stał się czymś dobrym, tworzywem ich szczęścia, wolności.

Masowo weszły w męskie role społeczne i odkryły świat tradycyjnie męskich przyjemności?
W dużym stopniu także dzięki temu, że spadła dzietność i kobiety uwolniły się od masy domowych obowiązków. Kobieta, która od świtu do nocy ogarnia piątkę dzieci, ma prawo nie mieć siły na szukanie przyjemności w seksie. A poza tym pierwsze i często jedyne dziecko pojawia się dużo później. To daje czas na eksperymenty i różne radości życia. Tego czasu nareszcie jest dość, żeby kobieta odkryła, co jej sprawia przyjemność. A kiedy odkryje, nie chce ograniczać seksu po urodzeniu dziecka.

I tu się zaczyna problem, który już w tych badaniach widać, chociaż to dopiero początek.
Bo?

Bo mężczyźni nie dają rady. Od 1992 r. z 11 do 26 proc. wzrosła grupa kobiet, którym brakuje seksu. Już co czwarta kobieta tak mówi!
Nie wiemy, ile wciąż nie mówi. A problem narasta. Widzimy to w gabinetach. Nawet w stałych związkach młodych ludzi seks staje się przyjemnością indywidualną. Kiedy przychodzi para, której się nie układa, bo kobiecie brakuje seksu, coraz częściej się okazuje, że on woli masturbację.

I, sądząc z tych badań, ona też.
Tylko że u mężczyzn to oznacza podwójne życie seksualne. Więc on na co dzień się masturbuje i ogląda pornografię…

…pornografię zdecydowanie coraz rzadziej, sądząc z tego badania.
Bo miejsce klasycznej pornografii zajmuje internet, na przykład seksczaty. Ludzie nie nazywają tego pornografią, ale funkcja jest bardzo podobna. Tak czy inaczej szybko przybywa mężczyzn, którym inicjowanie seksu z żoną zdarza się „dla odmiany”. A kobiety jednak wciąż oczekują, że to on będzie inicjował.

Chociaż zaczęły gwałtownie przyjmować wzorce zachowań mężczyzn. Ci masturbują się już niemal powszechnie – w 1992 r. 64 proc., a teraz 84 proc. Kobiety jeszcze nie tak często, ale po wieloletniej stagnacji zmiana jest gwałtowna. W 1992 r. badanie pokazało, że masturbuje się 28 proc. kobiet, w 2005 – 25 proc., a w 2016 – 56 proc. Ponad stuprocentowa zmiana w ciągu zaledwie dekady.
Mówiłem panu, że to rewolucja. Rewolucja szczerości wynikająca z upowszechniającego się przekonania kobiet, że „też mają prawo”, i rewolucja seksualnej praktyki. „Jak mąż czy partner zawodzi, poradzę sobie sama”. Tylko dla mężczyzn to zwykle wybór tego, co daje im więcej przyjemności, a dla kobiet konieczność, aktywność zastępcza.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną