Ustawa o umyślnym marnotrawieniu plemnika? Czemu nie!
Nie może być tak, że zamrażanie zarodków bez konsekwencji można nazwać „Holocaustem”, a „masowe mordy” na plemnikach polskiej prawicy nie będą obchodzić.
Ustawa o umyślnym marnotrawieniu plemnika
Wellcome Images/Flickr CC by 2.0

Ustawa o umyślnym marnotrawieniu plemnika

Mrożenie plemników
Leszek Zych/Polityka

Mrożenie plemników

Jessica Farrar, polityczka Partii Demokratycznej z teksańskiej Izby Reprezentantów, wystąpiła z pomysłem karania mężczyzn za... masturbację.

Przedstawiony przez nią projekt „A Man’s Right to Know Act” (prawo mężczyzny do informacji) zakłada karę 100 dolarów dla mężczyzn dopuszczających się „ejakulacji poza kobiecą waginą albo poza placówką medyczną”. Takie czyny to „akt przeciwko nienarodzonemu dziecku, godzący w świętość życia”.

Farrar chciałaby też utworzenia specjalnego rejestru organizacji i szpitali oferujących „poradnictwo zachęcające do pełnej abstynencji, lekarzy nadzorujących ejakulację i przechowywanie spermy”. Postuluje też 24-godzinną karencję dla mężczyzn chcących poddać się kolonoskopii, wazektomii lub zdobyć viagrę.

Dlaczego zakaz masturbacji jest słuszny?

Brzmi zbyt radykalnie? Zbyt ekstremistycznie? Może wręcz fanatycznie?

Według Farrar ustawa jest satyryczna, ale przecież „nie ma nic śmiesznego w obecnych restrykcjach w opiece medycznej dla kobiet i prawdziwych projektach proponowanych podczas sesji Izby Reprezentantów”. Projekt naśladuje sformułowania stosowane przez konserwatystów w restrykcyjnych ustawach aborcyjnych. Przekonanych, że „życie” od momentu zarodkowego należy otoczyć możliwie najpełniejszą opieką.

Antyaborcyjne prawo w Teksasie należy do najbardziej restrykcyjnych w kraju. Przed aborcją kobiety dostają broszurę „A Woman’s Right to Know”, którą obrońcy prawa do aborcji krytykują jako przesiąkniętą konserwatywno-religijną ideologią. Są w niej fałszywe lub niedokładne informacje, np. że z aborcjami wiąże się rak piersi. Naukowcy nie potwierdzili dotąd takiego związku. Od lekarzy wymaga się przeprowadzenia badania ultrasonograficznego, zaprezentowania kobiecie nagrania audio bicia serca płodu i jego opisania co najmniej 24 godziny przed dokonaniem terminacji ciąży.

Projekt Farror jest więc protestem przeciwko nierówności, asymetrii legitymizowanej przez prawo: dlaczego chroniąc tak zwane życie, kierujemy swoją uwagę tylko na kobiety? Dlaczego nie powstrzymujemy zdrowych mężczyzn przed tym, co najgorsze, czyli przed marnotrawieniem nasienia? W nim też przecież tkwi potencjalne życie.

Ochrona plemnika w Polsce

W kwietniu ubiegłego roku projekt podobnej ustawy w Polsce zaproponowało troje aktywistów związanych z grupą „Dziewuchy Dziewuchom”, organizującym m.in. Czarne Protesty: Joanna Mazur, Irena Teleżyńska oraz Jędrzej Malko.

Ustawa „o umyślnym marnotrawieniu nasienia” składa się w zasadzie z jednego artykułu. Ale za to mocnego. Zakłada on, że ten, kto umyślnie marnotrawi nasienie, dokonuje „innej czynności seksualnej” i podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat (a więc polski projekt jest zdecydowanie bardziej rygorystyczny niż amerykański).

„Naszym zamysłem nie jest uderzanie w mężczyzn, lecz unaocznienie absurdu ustawy zaostrzającej prawo do aborcji” – argumentowali twórcy ustawy.

Zaczęto zbierać podpisy, ale krótko, i ostatecznie nie udało się zebrać wymaganych 100 tys. Kiedy PiS odpuścił, schowali formularze do szuflady. – Ciekawe było to, że ludzie nie chcieli podpisywać, bo bali się, że to na serio mogłoby być wprowadzone. Szczególnie panowie – podkreśla Jędrzej Malko. I zapowiada: jesteśmy jak rząd, w każdej chwili możemy nasz projekt ustawy wyciągnąć z zamrażarki.

– Uważam, że tego typu absurdalne propozycje są jedną z ciekawych strategii działania w kwestii praw reprodukcyjnych. W Polsce ironia jest często słabo odczytywana, ale w tym przypadku nie obawiałabym się jej użycia. Tyle że takie pomysły trzeba realizować na nieco większą skalę i ze śmiertelną powagą – jeśli komunikat będzie atrakcyjny w formie, do młodych osób może to dotrzeć – komentuje pomysł Elżbieta Korolczuk, socjolożka z Uniwersytetu w Göteborgu.

Zastanówmy się chwilę. Nie może być przecież tak, że zamrażanie zarodków bez konsekwencji można nazwać „Holocaustem”, a „masowe mordy” na plemnikach zupełnie polskiej prawicy nie będą obchodzić. W każdym plemniku drzemie życie, które może stać się nowym człowiekiem. Nawet na miarę Jarosława Kaczyńskiego.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną