Społeczeństwo

Polska zaskarżona do Strasburga. Dyskryminuje gejów i lesbijki, chcących zawrzeć związek partnerski

Krzysztof Łoś i Grzegorz Lepianka, jedna z par reprezentowanych przez Koalicję na Rzecz Związków Partnerskich i Równości Małżeńskiej Krzysztof Łoś i Grzegorz Lepianka, jedna z par reprezentowanych przez Koalicję na Rzecz Związków Partnerskich i Równości Małżeńskiej Koalicja na Rzecz Związków Partnerskich i Równości Małżeńskiej
Skargi złożone do Strasburga to przełom na drodze do wprowadzenia związków partnerskich i równości małżeńskiej w Polsce – mówią przedstawiciele Koalicji na Rzecz Związków Partnerskich i Równości Małżeńskiej.

Cztery pary jednopłciowe złożyły 30 marca skargę do Trybunału w Strasburgu przeciwko łamaniu w Polsce dwóch artykułów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Chodzi o brak zapewnienia prawnej ochrony związków jednopłciowych oraz dyskryminację ze względu na orientację seksualną.

W przypadku skarg dwóch par sprawom nadano już numery. Na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowiek czeka się około 3–4 lata. W razie pozytywnego rozpatrzenia skarg polski rząd zostanie zobowiązany do wprowadzenia związków partnerskich i/lub równości małżeńskiej.

Najpierw sądy w Polsce

Zanim skargi zostały złożone do Strasburga, wszystkie pary musiały przejść ścieżkę prawną dostępną w kraju. Najpierw złożyły do urzędów stanu cywilnego dokumenty potwierdzające możliwość zawarcia małżeństwa. Wszystkie spotkały się z odmową kierownika USC.

Później sądy rejonowe i okręgowe potwierdziły decyzję kierowników Urzędów Stanów Cywilnych dotyczącą przyjęcia dokumentów potwierdzających możliwość zawarcia małżeństwa.

Wśród nich są Grzegorz i Krzysztof. Urodzili się w Polsce na początku lat 80. Grzegorz jest z wykształcenia polonistą, ale pracuje w liniach lotniczych. Krzysztof prowadzi warsztaty antydyskryminacyjne. Są parą od 13 lat. Dla obu jest to pierwszy związek i jak mówią: „mamy nadzieję, że jedyny”.

„Dążymy do równości, aby żyć godnie i czuć się pełnoprawnymi obywatelkami Polski, którą tak bardzo kochamy. Chcemy być rodziną nie tylko w oczach bliskich, ale także w obliczu prawa” – podkreślają z kolei Barbara i Cecylia z Łodzi. Obie pary chciałyby, żeby Polska zobaczyła, że zmuszanie par osób tej samej płci do życia na tzw. kocią łapę jest bezdusznym odbieraniem im poczucia bezpieczeństwa. I codziennie utrudnia im życie.

Czy będzie jak we Włoszech?

Pomysłodawców złożenia skarg do Strasburga zainspirował włoski precedens.

Walka o związki partnerskie trwa we Włoszech od końca lat 80., parlament wielokrotnie odrzucał różne projekty takich regulacji.

Sytuacja zaczęła się zmieniać, kiedy w 2015 r. Europejski Trybunał w Strasburgu po rozpatrzeniu sprawy Oliari przeciw Republice Włoskiej nakazał prawne uznanie par tej samej płci, wskazując, że brak legalizacji związków partnerskich, przy braku dostępności małżeństw dla par homoseksualnych, narusza art. EKPCz 8 dotyczący prawa do prywatności i życia rodzinnego. Trybunał stwierdził, że na państwie włoskim ciąży tzw. pozytywny obowiązek ochrony życia rodzinnego i prywatnego osób homoseksualnych, pozostających w związkach.

Kolejny precedensowy dla Włoch wyrok zapadł też 30 czerwca 2016 r. w sprawie Taddeucci i McCall. Trybunał w Strasburgu uznał, że pozbawianie par osób tej samej płci korzyści należnych małżeństwom jest naruszeniem zakazu dyskryminacji w sferze ochrony życia prywatnego i rodzinnego.

Po wyroku coraz głośniej zaczęło się we Włoszech mówić o równości małżeńskiej. Premier Matteo Renzi po podobnym referendum w Irlandii stwierdził, że „nie ma już na co czekać”. I nie ugiął się pod presją przewodniczącego Episkopatu Włoch, kardynała Angelo Bagnasco, który wezwał Senat do tajnego głosowania nad ustawą o związkach partnerskich.

Czy ewentualny wyrok Trybunału, stwierdzający złamanie Konwencji Praw Człowieka, może wpłynąć na polski rząd?

– Wyrok ETPCz powinien stanowić dla polskiego ustawodawcy jednoznaczny sygnał, że zapewnienie ochrony prawnej związkom osób tej samej płci jest obowiązkiem państwa – uważa Mikołaj Pietrzak z kancelarii Pietrak, Sidor i Wspólnicy.

Co ważne, Trybunał we włoskiej sprawie odniósł się do tzw. konsensusu europejskiego. Zbadał, ile państw należących do Rady Europy, a jest ich teraz 47, reguluje pewne formy pożycia par jednopłciowych. I jest ich już 24, czyli więcej niż połowa. „Trybunał zawsze posługiwał się w tego typu sprawach tym matematycznym wyliczeniem, ale mając dowód na to, że już więcej niż połowa państw ową kwestię reguluje – widzi, że jest europejska zgoda i może być odważniejszy” – tłumaczy Krzysztof Śmiszek z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego.

Trybunał nie ma oczywiście możliwości nakazania państwu przyjęcia odpowiedniej ustawy. Ale wydając wyrok przeciwko konkretnemu państwu, powoduje pośredni nacisk. Państwa nie lubią być przez Trybunał w Strasburgu skazywane.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną