Religijni radykałowie ćwiczą w Polsce

Duża rodzina
Telewizja ARTE ujawniła plany religijnych fundamentalistów zrzeszonych w tzw. Agendzie Europe. Na liście jest zakaz aborcji, atak na LGBT, likwidacja antykoncepcji i rozwodów. Wszystko jest już realizowane w Polsce.
Zadaniem liderów Agendy Europe jest także lobbowanie, wchodzenie w lokalną politykę i instytucje oraz struktury międzynarodowe, jak UE i ONZ.
Beata Zawrzel/NurPhoto/Getty Images

Zadaniem liderów Agendy Europe jest także lobbowanie, wchodzenie w lokalną politykę i instytucje oraz struktury międzynarodowe, jak UE i ONZ.

Marsz dla Życia i Rodziny, Warszawa, czerwiec 2018 r.
Aleksiej Witwicki/Forum

Marsz dla Życia i Rodziny, Warszawa, czerwiec 2018 r.

Manifest grupy został zatytułowany „Restoring the Natural Order” (Przywracanie naturalnego porządku, RNO). W tworzeniu Agendy udział brało ok. 20 liderów radykalnych religijnych organizacji światowych, głównie europejskich. Założenie było proste i wyłożono je we wstępie: „Wahanie, czy narzucić swoje własne »wartości« reszcie społeczeństwa, byłoby zrozumiałe, gdyby te wartości były osadzone na czysto subiektywnym i irracjonalnym wyborze. (…) Autentyczne moralne nakazy nie są osadzone na subiektywnych »wartościach«, ale na obiektywnej prawdzie i dlatego nie tylko jest zasadne, ale wręcz konieczne, narzucanie ich tym, którzy ich nie akceptują” (RNO, s. 6).

Odtąd niejawne spotkania odbywają się co roku. Polacy pojawili się w tym elitarnym gronie w 2015 r. A byli to ludzie z działającej od 2013 r. organizacji Ordo Iuris: Aleksander Stępkowski i Tymoteusz Zych oraz Jakub Bałtroszewicz z inicjatywy Jeden z Nas (One of Us). Kiedy już trwały w Polsce przygotowania do strajku kobiet 26–28 września 2016 r., zjazd miał miejsce… w Warszawie. Jako gospodarz wystąpił prezes zarządu OI Jerzy Kwaśniewski i przedstawił projekt „Citizen’s Legislation Initiative »Universal Protection of Life«”. Byli także inni członkowie OI.

Rewersja praw człowieka ustanowionych przez ONZ

Twórcy Agendy Europe narzucać zamierzają tzw. Prawo Naturalne, zagubione po – jak to nazywają – Rewolucji Kulturalnej, tzn. od czasów powojennych, gdy dokonały się zmiany w podejściu do życia seksualnego. „Mamy wąski zakres czasowy – dziesięć bądź dwadzieścia lat. Jeśli tego nie wykorzystamy, to zachodnia cywilizacja (…) może po prostu zniszczyć samą siebie” – piszą (RNO, s. 9). Jedna z ważniejszych rzeczy to dla nich konieczność zmiany języka, tworzą więc swój słownik. Zamiast „homoseksualizm” ma być używane „sodomia”; nie mówić o opiece zdrowotnej czy zapobieganiu ciąży, bo ciąża nie jest chorobą. Zamiast „rodziny patchworkowe” należy mówić: „rozbite rodziny”; zamiast „równe traktowanie dla homoseksualistów” – „przywileje dla homoseksualistów”; zamiast „prawa reprodukcyjne” – „wolny dostęp do aborcji” (RNO, s. 123–124). Ma się dokonać zmiana języka, który uznawany był za „doktrynalny” i nastąpić „kolonizacja praw człowieka”, czyli połączenie fundamentalistycznych pomysłów ze słownictwem, które przypominałoby język ONZ.

Agenda zawiera także konkretne rozwiązania i strategie. Prawo Naturalne to przede wszystkim zakaz aborcji we wszystkich jurysdykcjach, łącznie z międzynarodową. Do tego wprowadzenie klauzul sumienia, zakazu antykoncepcji farmakologicznej i diagnostyki prenatalnej. A także zakaz rozwodów lub wprowadzenie utrudnień w ich udzielaniu, zakaz adopcji przez pary gejowskie, ale także nauczanie domowe i wszystko, co jest anty-LGBT: obalenie małżeństw tej samej płci, prawa „antysodomickie”, rewizja programów edukacji seksualnej. Na gruncie bardziej ogólnym: obalenie równościowych praw na poziomie UE, zwłaszcza art. 21 dotyczącego niedyskryminacji i 23 mówiącego o równości kobiety i mężczyzny. Jak tłumaczą, „nie powinniśmy bać się być »nierealistycznymi« czy »ekstremistycznymi«” (RNO, s. 106). Celem ostatecznym jest rewersja praw człowieka ustanowionych przez ONZ.

Ciekawy jest wątek finansowy związany z działalnością Agendy Europe. Celują w „arystokratów, miliarderów i oligarchów, skorumpowanych polityków i tych negujących ocieplanie klimatu” (za: Neil Datta i jego opracowanie „»Restoring the Natural Order«: The religious extremists’ radical vision to mobilize European societies against human rights related to sexuality and reproduction”, grudzień 2017, s. 17). Sponsorują ich więc arcyksiążę Imre von Habsburg-Lothringen z żoną Kathleen, meksykański miliarder Patrick Slim Domit, brytyjsko-australijski biznesmen Michael Hintze, a także oligarcha Konstantin Małofiejew.

Finanse są niejawne, ale od czasu do czasu wypływa jakaś informacja.

Najbardziej spektakularnym skandalem finansowym okazał się w zeszłym roku ten związany z Lucą Volonté, włoskim politykiem prawicy. Z przecieków wyszło, że brał miliony od azerbejdżańskiego rządu naruszającego prawa człowieka, a fundacja Volonté, Novae Terrae, dawała z tych pieniędzy granty – m.in. dla CitizenGo, platformy petycyjnej, filii hiszpańskiej „proliferskiej” organizacji Hazte Oir. CitizenGo ubiegało się także o dotacje u rosyjskiego oligarchy i człowieka Putina Konstantina Małofiejewa. W obu przypadkach CitizenGo dementuje te informacje, ale wystarczy spojrzeć na skład zarządu, w którym zasiada zarówno Luca Volonté, jak i Aleksiej Komow, światowy ambasador Małofiejewa. Polski CitizenGo jest zarządzany z Hiszpanii, a więc podlega bezpośrednio temu samemu zarządowi.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną