Pracownicy z Azji: skromni i tani

Imigranta przyjmę od zaraz
Rząd PiS nie wpuścił do Polski dziesięciorga dzieci z Aleppo, ale nie ma nic przeciwko napływowi taniej siły roboczej z Azji. Muzułmańskich pracowników jest już więcej niż tych, którzy chcieli schronić się u nas przed wojną.
Hinduski spawacz w gdyńskiej stoczni.
Kamil Gozdan/Agencja Gazeta

Hinduski spawacz w gdyńskiej stoczni.

Nurislam z Bangladeszu jest w Polsce od roku. Pracuje w fabryce butów na południu Polski. Musiał, jak inni jego koledzy, zaakceptować, że jego szefową jest kobieta, przyzwyczaić się do toalety bez bidetu i do pracy w piątki. I zgolić brodę, symbol islamskiej pobożności, bo właściciele fabryki bali się, że ciemny kolor skóry i te brody to może być za dużo dla mieszkańców małego miasteczka. Nie chcieli żadnych incydentów.

To wszystko było w kontrakcie, który Nurislam podpisał jeszcze w Dhace.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj