Społeczeństwo

Czy rzecznik praw dziecka jest, w sensie społecznym, dojrzały?

Czy rzecznik praw dziecka jest, w sensie społecznym, dojrzały?

Rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak Rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Dla dzieci świat jest prosty, potrzebują granic. To porządkuje im świat i daje poczucie bezpieczeństwa. Te młodsze wierzą nawet, że to, co znika z ich oczu, przestaje istnieć. To wszystko prawo dzieci. Ale nie ich dorosłego rzecznika.

„Z estymą wspominam”. Tymi słowami rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak opowiada o tym, jak ojciec zbił go tak, że nie mógł siedzieć. Ojciec załatwił w ten sposób kwestię jego poczucia winy: gdyby nie pas ojcowski, syn sam musiałby zmierzyć się z tym, że podpaliwszy bratu nogi, mógł wyrządzić mu wielką krzywdę. Ostatecznie bratu nic się nie stało. Za to obok rzecznika zabrakło dorosłego, który pomógłby mu zrozumieć, co się właściwie wydarzyło. Znaleźć drogę do wyrównania krzywdy samodzielnie, a nie z pomocą pasa. Takie doświadczenia pomagają dojrzewać. A użycie pasa pozwala tylko rodzicowi rozładować wściekłość.

Rzecznik z czerwonym paskiem

Magdalena Rigamonti pytała rzecznika o jego życie zawodowe i rodzinne. Usłyszeliśmy, że z obu jest dumny. Własnych dzieci nie bije (choć klaps to jego zdaniem nie jest bicie), docenia żonę, która wzięła codzienną robotę przy dzieciach na siebie, ale chwali się zwłaszcza życiem zawodowym – jeździ na procesy, reprezentuje, nie dosypia. Troszczy się. Wciąż podkreśla swoje ogromne poświęcenie, które łączy się z pracą, misją. Słucha się rzecznika jak chłopca, który opowiada, jaki jest dumny, że zdobył czerwony pasek na świadectwie.

Dzieci w Polsce: przeciążone, krzywdzone

Tyle że misja, którą wziął na siebie, nie polega na udowadnianiu sumienności i poświęcenia. Misja rzecznika praw dziecka polega na alarmowaniu, naciskaniu, wymuszaniu zmian na lepsze. Podczas gdy rzecznik zachwyca się swoim poświęceniem, w Polsce dokonała się zapaść psychiatrii dziecięcej, a na oddziale dla dorosłych zgwałcono dziewczynkę położoną tam z braku miejsc w salach dla dzieci. Wskaźniki depresji, samobójstw, chorób psychicznych szybują; w żadnym innym kraju w Europie nie jest z młodzieżą tak źle, w dodatku przeciążone psychicznie dzieciaki próbują się wspomagać substancjami psychoaktywnymi, co komplikuje pracę lekarzom. W tle mamy katastrofę w edukacji, do której wydatnie przyczyniła się hucpiarska „deforma”.

I inne katastrofy: niewiele krajów w Europie ma aż tak poważny problem z przemocą domową. Rzecznik, nim objął urząd, zajmował się przycinaniem funduszy dla organizacji świadczących pomoc ofiarom, bo były feministyczne. W żadnym innym kraju sytuacja homoseksualnych nastolatków nie jest aż tak tragiczna. Nigdzie indziej tyle dzieciaków nie targa się na swoje życie.

Czy rzecznik praw dziecka jest dojrzały?

Tym wszystkim wyzwaniom ma sprostać osoba, której kompetencją jest docenianie ojcowskiego pasa. Która z dziewięcioletnim synem nigdy nie rozmawiała o seksie, fizjologii, ciele, bo te sprawy w swoim czasie. Która uważa, że jako ojca wszystkie te sprawy jej nie dotyczą, bo poświęciła dwie godziny na wprowadzenie ograniczeń w dostępie do stron porno z telefonów synów – czyli zrobiła naprawdę bardzo wiele.

Rzecznik dużo mówi o niedojrzałości do małżeństwa swoich byłych klientów w sprawach o unieważnienie małżeństwa przed sądami kościelnymi. Pytanie, czy sam jest, w sensie społecznym, dojrzały. Dla dzieci świat jest prosty. Potrzebują stawiania im granic. To porządkuje im świat i daje poczucie bezpieczeństwa. Te młodsze wierzą nawet, że to, co znika z ich oczu, przestaje istnieć. To wszystko prawo dzieci. Ale nie ich dorosłego rzecznika.

Czytaj także: Kilka faktów na temat Mikołaja Pawlaka

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak Jarosław Kaczyński zbudował sobie sektę?

Dlaczego tak wiele osób tak bardzo wierzy w talenty, umiejętności, wiedzę, siłę moralną i osobiste przymioty, słowem – w nadzwyczajność Jarosława Kaczyńskiego?

Ewa Wilk
05.04.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną