Społeczeństwo

Byle dary

Nietrafione dary

„Znajomy prowadzący rodzinny dom dziecka napisał właśnie, że w zeszłym tygodniu przywieziono mu setkę pluszaków”. „Znajomy prowadzący rodzinny dom dziecka napisał właśnie, że w zeszłym tygodniu przywieziono mu setkę pluszaków”. L:\Numery\POL_WG_20_04\tify\niechciane prezenty\GettyImages-932242472.jpg / Getty Images
Jeden niechciany prezent można gdzieś upchnąć. Ale co zrobić, gdy takich prezentów ma się trzy tony?
Fundacje i stowarzyszenia próbują z nietrafionymi prezentami radzić sobie na różne sposoby, na przykład przekazują je dalej.Catherine Falls/Getty Images Fundacje i stowarzyszenia próbują z nietrafionymi prezentami radzić sobie na różne sposoby, na przykład przekazują je dalej.

W domowym schowku Joanny Cieszyńskiej-Promińskiej, zawodowej matki zastępczej trójki dzieci, matki biologicznej dwójki dzieci oraz opiekunki drużyny harcerskiej dzieci niepełnosprawnych z Poznania, większość miejsca zajmują trzy 60-litrowe pojemniki pełne cukierków, czekoladowych mikołajów i pierniczków. Wszystkie od darczyńców, którzy w świąteczno-noworocznym czasie postanowili dać potrzebującym dzieciom odrobinę słodkości.

Tylko że ze względu na różne choroby żadne z jej dzieci – ani z rodziny, ani z drużyny harcerskiej – nie może lub nie powinno jeść słodyczy.

Polityka 5.2020 (3246) z dnia 28.01.2020; Społeczeństwo; s. 33
Oryginalny tytuł tekstu: "Byle dary"

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020