Społeczeństwo

Wojna krzesełkowa

Rodzic kontra nauczyciel

„Atakowanie nauczycieli w ostatecznym rozrachunku źle robi dzieciom”. „Atakowanie nauczycieli w ostatecznym rozrachunku źle robi dzieciom”. Wojciech Stróżyk/Reporter, MK/Studio Polityka / Polityka
Rozmowa z Anną Kasprzycką, mediatorką szkolną i trenerką, o tym, dlaczego nauczyciele i rodzice się nie lubią, i co z tego wynika dla dzieci.
Anna KasprzyckaTadeusz Późniak/Polityka Anna Kasprzycka

JOANNA CIEŚLA: – Pamięta pani swoją pierwszą rozmowę z nauczycielem w sprawie dziecka?
ANNA KASPRZYCKA: – Oczywiście. To była wychowawczyni mojej córki w pierwszej klasie, według mnie wymagająca nauczycielka z długim stażem. Weszłam, pani sama stała, ale do mnie powiedziała: „Proszę usiąść!”, wskazując małe dziecinne krzesełko. Ja na to: „Dziękuję, wolę stać”. A pani: „Ależ nie, proszę usiąść!”. Wtedy pomyślałam, że warto byłoby się zająć tym obszarem.

Polityka 7.2020 (3248) z dnia 11.02.2020; Społeczeństwo; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojna krzesełkowa"

Czytaj także

Społeczeństwo

Od uchodźcy 600 zł. W Polsce kwitnie handel meldunkami

O tym, że zameldowanie nadal jest w Polsce obowiązkowe, wie niewielu Polaków. Obcokrajowców jeszcze mniej. Właściciele mieszkań meldować nikogo nie muszą. I nie chcą. W szczególności uchodźców, a już najmniej tych z Afryki. Za brak meldunku Polakom nic nie grozi, cudzoziemcom spoza Unii – grzywna. Bez zameldowania nie mogą załatwić wielu spraw. W efekcie kwitnie meldunkowy handel.

Agnieszka Rodowicz
16.02.2020