Społeczeństwo

Żywią i głodzą

Starym samorządowcom z korzeniami w opozycji solidarnościowej nasuwają się wspomnienia z PRL, konkretnie z Frontem Jedności Narodu, który miał za zadanie unaoczniać, że społeczeństwo i partia to jedno. Starym samorządowcom z korzeniami w opozycji solidarnościowej nasuwają się wspomnienia z PRL, konkretnie z Frontem Jedności Narodu, który miał za zadanie unaoczniać, że społeczeństwo i partia to jedno. Włodzimierz Wasyluk / Forum
Mechanizm jest prosty: dawać pieniądze swoim, zabierać nie swoim. Wtedy w ramach „opiekuńczej interwencji” osłabione samorządy przejmie rząd PiS. Na Węgrzech się udało.
Zygmunt Frankiewicz, prezes Związku Miast Polskich, przewodniczy senackiej komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, opowiada, że na posiedzeniach komisji iskrzy.Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska/Forum Zygmunt Frankiewicz, prezes Związku Miast Polskich, przewodniczy senackiej komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, opowiada, że na posiedzeniach komisji iskrzy.

O procederze zrobiło się głośno w styczniu, kiedy profesorowie Paweł Swianiewicz i Jarosław Flis, ekonomista i socjolog, badacze samorządów, w raporcie dla Fundacji Batorego pokazali liczby: gminy rządzone przez ludzi związanych z PiS dostały 10 razy więcej z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych (RFIL) niż niepisowskie (odpowiednio 253 i 25 zł na mieszkańca).

Dla samorządowców nie była to nowa wiedza, tak od lat wygląda codzienność „małych ojczyzn” z dala od Warszawy. Tę ciągłą podjazdową wojnę rządu przeciw samorządowi, dzięki raportowi, mogła zobaczyć cała Polska.

Polityka 6.2021 (3298) z dnia 02.02.2021; Społeczeństwo; s. 31
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021