Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Spójrz na moją tęczę

Młodzi nie mieszczą się w granicach płci i płciowej tożsamości

„Pandemia szczególnie dotyka osoby młode nieheteroseksualne czy transpłciowe. Wiele z nich zostało zmuszonych, by na powrót zamieszkać w domach rodzinnych, choć np. są już na studiach, mieszkały z partnerem czy partnerką, o których rodzice mogli nie wiedzieć”. „Pandemia szczególnie dotyka osoby młode nieheteroseksualne czy transpłciowe. Wiele z nich zostało zmuszonych, by na powrót zamieszkać w domach rodzinnych, choć np. są już na studiach, mieszkały z partnerem czy partnerką, o których rodzice mogli nie wiedzieć”. Marta Frej
Rozmowa z psycholożką i seksuolożką Martą Dorą o tym, dlaczego przybywa młodych, którym za ciasno w sztywnych granicach płci.
Marta Doramateriały prasowe Marta Dora

JOANNA CIEŚLA: – Od terapeutów pracujących z młodzieżą słyszę, że radykalnie przybywa im zgłoszeń osób przeżywających wątpliwości dotyczące tożsamości płciowej albo seksualnej. Według niektórych specjalistów w ostatnim roku ten temat pojawiał się w gabinetach tyle razy, co w całej poprzedniej dekadzie. Czy pani też to obserwuje?
MARTA DORA: – Tak, pacjentów, którzy przychodzą w sprawach związanych szczególnie z problematyką tożsamości płciowej, zdecydowanie przybywa. W swojej praktyce seksuologicznej zaczęłam ten wzrost dostrzegać nawet nieco wcześniej. I wiem, że są to nie tylko realia Polski. Od mniej więcej pięciu, może ośmiu lat eksperci z ośrodków zajmujących się tym obszarem – czy to w Wielkiej Brytanii, czy w Belgii, czy w USA – raportują: tej młodzieży jest więcej. I są to wzrosty kilkusetprocentowe.

W Polsce takich statystyk nie ma?
Nie ma. W wymienionych krajach działają wyspecjalizowane placówki – jedna, dwie Gender Identity Clinics. Zgłaszają się tam osoby z całego kraju, co pozwala całościowo obserwować zmiany. W Polsce nie funkcjonuje takie centrum. Można zbierać statystyki z pojedynczych poradni seksuologicznych czy oddziałów, ale jest to bardzo rozproszone. Natomiast z naszych kontaktów środowiskowych wynika, że trend jest taki sam jak w wielu innych krajach. I o ile wcześniej do specjalistów częściej zgłaszały się osoby z dysforią, cierpiące z powodu niezgodności płciowej, o tyle w ostatnim roku więcej jest zgłoszeń od młodych, którzy po prostu nie odnajdują się w zero-jedynkowości. „Nie do końca czuję się chłopakiem”, „Chyba nie jestem stuprocentową dziewczyną” – mówią. Ale nie zawsze ich to boli.

A dysforia znaczy cierpienie?

Polityka 21.2021 (3313) z dnia 18.05.2021; Społeczeństwo; s. 31
Oryginalny tytuł tekstu: "Spójrz na moją tęczę"
Reklama