Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

„W takiej budzie mszy nie będzie”. Długi spór o kościół w Tarnowie

Kościół w Tarnowie nad Wisłą projektu pracowni Beton Kościół w Tarnowie nad Wisłą projektu pracowni Beton Joanna Winiarska / Polityka
„To jest walka na noże” – komentuje zamieszanie wokół Kościoła w Tarnowie nad Wisłą jeden z letników. „Boję się, że kiedyś ta kaplica spłonie, a przy okazji kilka domów. A tu o kasę chodzi. Kościołowi też”.

65 km na południe od stolicy usadowił się Tarnów. Całoroczne domy mieszkańców skupiły się wzdłuż szosy do Puław. Siedliska letników są bliżej Wisły. To jej 443. kilometr. Na skraju porośniętej krzakami i trawą skarpy stoi wysoki na kilka metrów budynek na planie prostokąta. Spadzisty dach i boczne ściany pokryto osikowym wiórem. We frontowej fasadzie deskowanie. W południowej ścianie pleksi. Geoportal360.pl pokazuje w tym miejscu wąskie paski działek i znacznik: Votum Aleksa.

Jak to z kościołem było?

Ufundowali je Joanna Pogórska, emerytowana szefowa laboratorium diagnostycznego w Warszawie, i jej partner Aleksander Rowiński, dziennikarz, reporter, pisarz. Częstochowianin. Rocznik 1931. W podziękowaniu Matce Boskiej za wszystko, co jej zawdzięczają. W wywiadach opowiadali, że świątynia stanęła w miejscu, gdzie przez ponad 300 lat istniał modrzewiowy kościół. Miał jako jedyny ocaleć podczas powodzi, która zabrała kawał Tarnowa wraz z cmentarzem. Fundatorzy informacje zaczerpnęli od Zbigniewa Węgrzynka, regionalisty. Trudno je zweryfikować, bo w styczniu zabrał go covid. Na swoim blogu wspominał, że w 1463 r. Stanisław Tarnowski, właściciel Tarnowa, ufundował kościół. Położony był w północnej części wsi. Parafia istniała do 1824 r., a kościół w obawie przed zniszczeniem przez rzekę został rozebrany. Kiedy? Tego Węgrzynek nie napisał.

Najstarsi mieszkańcy Tarnowa utrzymują, że istniał jeszcze przed II wojną światową, a cmentarz zlikwidowano w latach 50. Po wsi krążą też co najmniej trzy wersje: że zabrała go Wisła, że się spalił, że jak szła duża kra po rzece, mieszkańcy go rozebrali, a z jego drewna powstała organistówka i kaplica na cmentarzu w Samogoszczy.

Reklama