Społeczeństwo

Gowinoza

Punktoza zabija naukę

Cała punktoza obrosła wieloma trickami, sztuczkami, fortelami, znanymi i stosowanymi przez najlepiej zorientowanych spryciarzy. Cała punktoza obrosła wieloma trickami, sztuczkami, fortelami, znanymi i stosowanymi przez najlepiej zorientowanych spryciarzy. Marcin Bondarowicz
Jarosław Gowin przekonywał, że warto było wspierać pisowską władzę, bo dzięki temu mógł wprowadzić dobre zmiany w nauce i szkolnictwie wyższym. Na czym polegały i co przyniosły?
Janusz A. MajcherekŁukasz Krajewski/Agencja Gazeta Janusz A. Majcherek

Na początku należy odnotować, że skoro nauka i szkolnictwo wyższe są – poza uczelniami prywatnymi – finansowane ze środków publicznych, to władze publiczne chcą mieć jakieś kryteria rozdzielania tych środków i rozliczania z ich wykorzystywania. To jest źródło pierwszego zamieszania: przekonanie, że pracę naukową i jej wyniki da się wymierzyć, i to w konkretnych wartościach liczbowych, skoro od tego ma zależeć wielkość kwot przeznaczonych na badania.

Jak napisał znawca i propagator zagadnień tzw.

Polityka 41.2021 (3333) z dnia 05.10.2021; Ogląd i pogląd; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Gowinoza"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021