Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Covid zabija z aprobatą PiS. „Niech umierają, byleby głosowali”

Tymczasowy szpital covidowy w Krakowie Tymczasowy szpital covidowy w Krakowie Jakub Włodek / Agencja Gazeta
Głupota, cynizm i wyrachowanie rządzących i rządzonych podają sobie ręce nad głowami tysięcy niewinnych ofiar. Ofiar, których nikt nie zliczy i nie wskaże z imienia i nazwiska, gdyż pozostaną zaledwie liczbami – „nadmiarowymi zgonami”.

Telewizje całego świata pokazują obrazki demonstracji i rozruchów ulicznych wywoływanych przez przeciwników obostrzeń sanitarnych, obowiązujących osoby niezaszczepione przeciw covid-19. W ostatnich dniach najcięższe zajścia miały miejsce najpewniej w należącej do Francji Gwadelupie, lecz również w Wiedniu skrajna prawica nie ma się czego wstydzić – wyszła wszak na ulice wielotysięcznym tłumem.

Nie wszędzie, gdzie obowiązują paszporty covidowe, są zamieszki, lecz wszędzie są tacy, którzy nie zaszczepili się i czują dyskryminowani z powodu obowiązujących ich ograniczeń. Nie rozumieją, że restrykcje są niezbędne, aby chronić ludzkie życie, a nieszczepienie się samo w sobie jest nieetyczne, bo stwarza zagrożenie nie tylko dla niezaszczepionej osoby, lecz również dla innych. Chyba tylko polski rząd „sympatyzuje” z niezaszczepioną częścią społeczeństwa i z rozbrajającą szczerością posługuje się oszałamiająco amoralnym wyjaśnieniem dla poniechania wszelkich obostrzeń.

Czytaj też: Nowy wariant z Botswany już jest w Europie

Covid-19. Restrykcje, czyli zamieszki?

Otóż premier, minister zdrowia i inni funkcjonariusze władzy powtarzają, że w razie wprowadzenia restrykcji mogłoby dojść do zamieszek, bo „Polacy mają w sobie od wielu, wielu wieków gen sprzeciwu”. To absolutnie zdumiewające. Właściwie trudno na taką hucpę odpowiadać, lecz najwyraźniej anomia moralna rządzących lokuje ich w obszarze błogiej niewinności, która jest drugą stroną nieświadomości i bezmyślności, wobec czego wypada kilka oczywistości mimo wszystko wyartykułować.

Niestety, na swój sposób niedostatki świadomości etycznej wykazuje również opozycja i elity społeczne, gdyż sposób, w jaki rozmaite środowiska domagają się od rządu wysłuchania rekomendacji Rady Medycznej i przyjęcia podobnych zasad wykorzystania paszportów covidowych, jakie obowiązują w innych krajach, a także przyjętych wcześniej wytycznych i zapowiedzi rządu odnośnie do wprowadzania restrykcji w miarę wzrostu liczby zakażeń, wskazuje, że nie bardzo zdają sobie sprawę, z jakim dramatem mamy do czynienia.

Czytaj też: Czemu Rada Medyczna nie poda się do dymisji?

PiS i pandemia. Amoralny mikst zasad

W Polsce od blisko dwóch lat mamy do czynienia z największą tragedią od czasów II wojny światowej. Zginęło już w przybliżeniu 150 tys. ludzi, w tym dziesiątki tysięcy takich, których życie można było ocalić, gdyby zarządzano epidemią w sposób profesjonalny i etyczny, tzn. zgodny z zasadą bezwzględnego pierwszeństwa dla ratowania życia i całkowitego posłuszeństwa władzy względem zaleceń naukowców.

Niestety, te zasady nie są nawet publicznie uznane – do tego stopnia, że i lekarze wchodzący w skład Rady Medycznej ich nie artykułują. Zamiast podejmować decyzje wyłącznie mające na celu unikanie zgonów (zarówno chorych na covid, jak i tych, którzy z powodu przeciążenia szpitali nie otrzymają na czas niezbędnego leczenia innych chorób), rząd kieruje się amoralnym „mikstem” trzech zasad, które w dowolnych, dogodnych dla siebie proporcjach ze sobą miesza, przyjmując skrajnie arogancki i paternalistyczny stosunek zarówno do społeczeństwa, jak i środowisk medycznych, na czele z Radą Medyczną, która jest zaledwie organem doradczym, i to pozbawionym należytego, opłacanego przez rząd zaplecza badawczego i analitycznego.

Jakie to zasady? Otóż oprócz ratowania życia (unikania zgonów, których da się uniknąć) są to względy finansowe (minimalizacja kosztów gospodarczych) oraz względy wizerunkowe rządu. Gdy rząd patrzy na słupki poparcia i prognozy własnej popularności w razie podjęcia takich bądź innych decyzji, zamiast kierować się prognozami liczby ludzkich istnień, które można uratować w przypadku zastosowania alternatywnych strategii zarządzania kryzysem, to w zasadzie postępuje przestępczo. Szafuje ludzkim życiem dla podtrzymania swej popularności. Czy Rada Medyczna powinna to legitymizować i pozwalać się traktować jak dworaków, których opinie rząd może brać pod uwagę lub ignorować je wedle uznania? Ja na miejscu jej członków dawno podałbym się do dymisji.

Gdzie się podziała odwaga PiS

Rząd nie miał żadnych skrupułów przed wprowadzaniem bardzo daleko idących restrykcji (w tym absurdalnych, jak zastąpienie lotów rejsowych charterami albo zakaz wstępu do lasu), choć przecież rzekomy „gen sprzeciwu” nie zjawił się w naszym genomie dopiero w 2020 r. Dziś, gdy toczy się dramat na taką samą skalę co w zeszłym roku, podczas poprzednich „fal” pandemii, władza odmawia zaprowadzania elementarnych zasad bezpieczeństwa i wykorzystywania paszportów covidowych, które sama obywatelom wydała. Za nic ma własną niekonsekwencję, gdyż nie ma takiej siły i takiej procedury, która mogłaby sprawić, że minister Niedzielski, wicepremier Kaczyński (odpowiedzialny za bezpieczeństwo) oraz premier Morawiecki odpowiedzą za swoje zaniechania. Mogą więc nadal bezkarnie i cynicznie kierować się względami popularności pośród niechcących się szczepić.

Jakoś wcześniej nie obawiano się zamieszek, prawda? I chyba jak dotąd rząd PiS stara się uchodzić za odważny, zdecydowany i sprawczy, a nie strachliwy i bojący się rozruchów wywoływanych przez chuliganów. Czyżby nagle stał się ich zakładnikiem? A może dowiedział się z jakichś tajnych prognoz, że w razie zamknięcia szkół, uczelni, placówek kultury i zakładów gastronomicznych w ewentualnych zamieszkach zginie więcej ludzi, niż umrze z powodu zaniechania wprowadzenia obostrzeń? Inaczej mówiąc, może spodziewa się rewolucji, w której śmierć poniosą tysiące ludzi?

Czytaj też: Rządzie, nie lękaj się antyszczepów

Niech umierają, byleby głosowali

W piątek 26 listopada władza wykonała po raz pierwszy coś, co było jej bezwzględnym obowiązkiem od blisko dwóch lat, spotykając się na wysokim szczeblu z opozycją w sprawie polityki zwalczania epidemii. Jednak spotkanie u marszałek Elżbiety Witek nie dało żadnego innego rezultatu niż wizerunkowy. Rząd będzie mógł mówić, że rozmawia z opozycją, a potem zrzucić na nią część odpowiedzialności za dziejącą się katastrofę. A paszporty covidowe i ograniczenia dla niezaszczepionych wejdą w życie i tak.

Zdecyduje o nich nie tyle liczba zgonów (bo na nią nie tylko rządzący, lecz i my wszyscy w sposób zasmucający się znieczuliliśmy), ile fakt, że zaczną umierać również dzieci i młodzież. Zapewne dopiero to pobudzi uśpione sumienia ludzi i niektórych polityków. Dziś bowiem większość nie zdaje sobie sprawy z tego, jak nieetyczne jest nieszczepienie się i jaką krzywdę całemu społeczeństwu (a nie tylko sobie) czynią niezaszczepieni, roznoszący wirusa po całym kraju. Wywołane przez tych egoistów przeciążenie szpitali kosztuje życie nie tylko takich jak oni, lecz także drugie tyle takich, którzy stają się ofiarami niewydolności placówek ochrony zdrowia, zajętych covidem.

Publiczny i masowy amoralizm „antyszczepionkowców” spotka się z cynizmem władzy, która myśli sobie w duchu: „niech umierają, gdy tacy są głupi – byleby na nas głosowali”. Tak to głupota, cynizm i wyrachowanie rządzących i rządzonych podają sobie ręce nad głowami tysięcy niewinnych ofiar. Ofiar, których nikt nie zliczy i nie wskaże z imienia i nazwiska, gdyż pozostaną zaledwie liczbami – „nadmiarowymi zgonami niecovidowymi”.

Ile w Polsce znaczy ludzkie życie

Przesłanki do wprowadzenia w regionach o dużej zachorowalności na covid obostrzeń i ograniczeń są w Polsce takie same, jak były wcześniej, i nie są też różne od tych, które skłoniły już dawno inne kraje do lockdownu dla niezaszczepionych. Jeśli w Polsce dzieje się inaczej niż tam, gdzie szaleje pandemia, to dlatego, że mamy cyniczny i głupi rząd, który mówi niemoralnym, nieszczepiącym się obywatelom: „umierajcie sobie, skoro jesteście tak głupi, że się nie szczepicie” – tak jakby jego obowiązkiem nie była ochrona również tych niewłaściwie i nieetycznie postępujących obywateli. A może sobie na to pozwolić, bo w społeczeństwie nie upowszechniła się świadomość, że każda decyzja, której wynikiem jest większa liczba zgonów niż w przypadku innej możliwej decyzji, to tragiczny błąd lub nawet przestępstwo.

Może też sobie na to pozwolić dlatego, że ludzkie życie szanuje się u nas bardziej lub mniej, zależnie od tego, czyje to jest życie. Życie niezaszczepionych i „winnych samym sobie” jest jakby mniej warte niż życie zaszczepionych. Życie anonimowych „ofiar niecovidowych” znaczy jeszcze mniej, bo wyborcy nie bardzo nawet wiedzą o ich istnieniu. A życie tych wywożonych raz po raz do lasu i umierających o świcie na zaszronionej ziemi w ogóle już mało kogo interesuje. Taki mamy klimat.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Testy antygenowe i omikron. Jak poprawnie zrobić wymaz?

Testy antygenowe na koronawirusa mają tę zaletę, że są szybkie i można je zrobić samodzielnie, ale wiele wskazuje, że w dobie omikronu będzie trzeba zmienić sposób ich wykonywania. Większa skuteczność wykrywania infekcji jest szczególnie istotna w kontekście ostatniego komunikatu WHO.

Piotr Rzymski
12.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną