Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Parafie pod parą

Parafie pod parą. Jak Kościół zdał egzamin z pomagania uchodźcom?

Punkt pomocy dla uchodźców przy parafii greckokatolickiej pw. Pokrowa Matki Bożej w Olsztynie. Punkt pomocy dla uchodźców przy parafii greckokatolickiej pw. Pokrowa Matki Bożej w Olsztynie. Tomasz Waszczuk / PAP
Pierwszą część „egzaminu z pomagania” Ukraińcom parafie lepiej lub gorzej, ale zdały. Przed nimi jednak część druga i trudniejsza: przekształcenie pomocy doraźnej w długoterminową.
Przygotowanie transportu z pomocą dla Ukraińców od Caritasu Archidiecezji Wrocławskiej.Maciej Kulczyński/PAP Przygotowanie transportu z pomocą dla Ukraińców od Caritasu Archidiecezji Wrocławskiej.

W piątek obieramy ziemniaki, w sobotę około 20 pań lepi pierogi, w niedzielę sprzedajemy pod kościołami, a pieniądze idą na pomoc Ukraińcom – opowiada Andrzej Stopyra, ksiądz, koordynator Caritasu i proboszcz w Lubaczowie na Podkarpaciu. Lepić mają Polki i Ukrainki, pół tony mąki na pierogi (dla miejscowych już nie ruskie, lecz ukraińskie) podrzucił za Bóg zapłać rolnik, ser dała mleczarnia, za olej, cebulę i inne dodatki ksiądz Andrzej zapłacił pieniędzmi Kościoła.

Parafialny „sztab kryzysowy” zwołał 24 lutego, pierwszego dnia inwazji, bo jak jest wojna, to zaraz są uchodźcy, a z Lubaczowa do granicy jest ledwie 10 km.

Polityka 16.2022 (3359) z dnia 12.04.2022; Społeczeństwo; s. 39
Oryginalny tytuł tekstu: "Parafie pod parą"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >