Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Ulica i zagranica

Wolontariusze są wyczerpani. Nie da się tak w nieskończoność

„Zero wsparcia z góry. Od władz miasta ani państwa nie dostaliśmy żadnej pomocy” – mówi Kasia Pilitowska, współorganizatorka akcji „Zupa dla Ukrainy” „Zero wsparcia z góry. Od władz miasta ani państwa nie dostaliśmy żadnej pomocy” – mówi Kasia Pilitowska, współorganizatorka akcji „Zupa dla Ukrainy” Paweł Ulatowski
Wolontariuszom wciąż nie brakuje entuzjazmu, ale tłumi go coraz większe zmęczenie, wypalenie i poczucie bezsilności.
„Szkoda tej mobilizacji społecznej, zwłaszcza że ludzie i tak są coraz bardziej wypaleni i zmęczeni” – deklaruje Dominika Jon, prawniczka i wolontariuszka z punktu pomocy przy Tauron Arenie.Paweł Ulatowski „Szkoda tej mobilizacji społecznej, zwłaszcza że ludzie i tak są coraz bardziej wypaleni i zmęczeni” – deklaruje Dominika Jon, prawniczka i wolontariuszka z punktu pomocy przy Tauron Arenie.

Kolejka przed Składem Solnym w Centrum Sztuki Współczesnej „Wiewiórka” w Krakowie ustawia się jeszcze przed otwarciem. Głównie kobiety z dziećmi. Przychodzą po zupę w słoikach, suchy prowiant wydawany w sklepiku, chemię, kosmetyki. 1500 osób dziennie. I tak od ponad dwóch miesięcy. Trzeba jeszcze pakować słoiki z zupą w kartony. Pojadą do Ukrainy; dla żołnierzy, szpitali i sierocińców. Jutro wysyłka – około 1200 litrów zupy. To ciężka fizyczna harówka.

Uchodźców stale przybywa.

Polityka 20.2022 (3363) z dnia 10.05.2022; Społeczeństwo; s. 31
Oryginalny tytuł tekstu: "Ulica i zagranica"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >