Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Hotel mama, hotel tata. Dlaczego młodzi Polacy wracają do rodziców?

Młodzi Polacy coraz później wyprowadzają się z domu. Młodzi Polacy coraz później wyprowadzają się z domu. YuriArcurs (YAYMicro) / PantherMedia
Pogarszają się warunki wchodzenia młodych Polaków i Polek w dorosłość, trudniej też utrzymać niezależność, którą się niedawno osiągnęło – mówi demografka prof. Irena Kotowska.

AGATA SZCZERBIAK: Z nowych danych Eurostatu wynika, że w 2021 r. młodzi mieszkańcy UE opuszczali dom rodzinny, mając średnio 26,5 lat. Polska jest na 11. miejscu od końca listy – Polacy wyfruwają z gniazda coraz później, w 2021 r. mając średnio 29 lat, o rok więcej niż w 2020. Możemy mówić o gwałtownej zmianie?
PROF. IRENA KOTOWSKA: To duża zmiana w tak krótkim czasie. Jednak wiedząc, jak ten wskaźnik jest obliczany przez Eurostat, nie można mówić o tym, że zmiana jego wartości wynika tylko z dłuższego pozostawania dorosłych dzieci w domu rodziców. Metoda obliczenia sprowadza się do porównania, czy poszczególne roczniki kobiet i mężczyzn w wieku 15-34 pozostają w domach rodzinnych czy nie. Wyznacza się tzw. prawdopodobieństwa wyjścia dla każdego rocznika, odejmując udział osób w danym wieku, które nie mieszkają z rodzicami, od udziału osób w poprzedniej grupie wiekowej, które wyprowadziły się od rodziców. Te prawdopodobieństwa wraz z wiekiem tych osób służą do wyznaczenia średniego wieku opuszczania domu rodzinnego.

Taki przykład: 28-letnia kobieta wynajmowała przez jakiś czas mieszkanie z partnerem. Związek się rozpadł, a ona postanowiła wrócić do domu rodziców. To przecież nie znaczy, że go nie opuściła, prawda? Jednak w statystykach znalazłaby się w gronie osób mieszkujących z rodzicami. Dlatego wydaje mi się, że nie można danych Eurostatu o wzroście średniego wieku wyprowadzki interpretować wyłącznie jako prostego wniosku o nieopuszczeniu domu rodziców.

Musi być jakiś powód tego, że w Polsce ten wskaźnik poszybował w górę.
Wzrost średniego wieku opuszczania domu rodzinnego może wynikać z tego, że niektórzy młodzi wrócili do rodziców. Część z nich to studenci, którzy przed pandemią wynajmowali pokoje lub mieszkania, ale pojawiła się możliwość zdalnego nauczania. W grupie powracających do domów rodzinnych mogą być też osoby, które pracowały w innym mieście, mieszkały samodzielnie od jakiegoś czasu, ale w czasie pandemii zrezygnowały z wynajmu, bo np. chciały zaoszczędzić. Dużo rzeczy mogło się wydarzyć, o których trzeba pamiętać, komentując zmiany dotyczące opuszczania domu rodziców przez dorosłe dzieci wyłącznie na podstawie danych o stanie zamieszkiwania w dwóch okresach.

Estonia jak Skandynawia

Kiedy się patrzy na to, co dzieje się choćby na rynku nieruchomości, nietrudno uwierzyć, że młodzi wolą lub po prostu muszą zostać z rodzicami dłużej.
Te dane potwierdzają to, o czym demografowie wiedzą od dawna, czyli o różnych wzorcach zachowań młodych osób w Europie. Od dekad jest tak, że młodzi Szwedzi, Duńczycy czy Finowie znacznie wcześniej opuszczają dom rodzinny niż ich rówieśnicy w pozostałej części kontynentu. Według nowych danych Eurostatu w Szwecji średni wiek to obecnie 19 lat, choć warto zwrócić uwagę, że rok wcześniej było to 17,5 lat. Następna jest Finlandia, gdzie średnio w wieku 21,2 lata wyfruwa się z rodzinnego miasta, a podium zamyka Dania, gdzie średni wiek uniezależnienia się mieszkaniowo od rodziców to 21,3 lata.

Do tej grupy można też włączyć Niemców oraz Francuzów. Wczesne decyzje o wyprowadzce są związane z podejmowaniem nauki poza miejscem dotychczasowego zamieszania, szukaniem pracy i dostępnością mieszkań, które można wynająć nawet bez wysokich dochodów. Jest jeszcze pewien element kulturowy: młodzi chcą niezależności, swobody działania, pełnej odpowiedzialności za swoje życie. Ciekawy jest tu przypadek Estonii, kraju nadbałtyckiego, który po 1989 r. dołączył do krajów skandynawskich, jeśli chodzi o indywidualne zachowania młodych dorosłych.

W krajach Europy Południowej usamodzielnienie się w sensie mentalnym i kulturowym, ale także finansowym, następuje później. W Portugalii, Chorwacji, Serbii, Słowacji, Grecji i Bułgarii młodzi wyprowadzają się dopiero po 30. roku życia. W tych krajach charakterystyczne jest też to, że młodzi pozostają w domu rodziców, mimo że np. wzięli już ślub. Oczywiście wytłumaczeniem są ograniczenia mieszkaniowe i ekonomiczne. Także w krajach Europy Środkowo-Wschodniej dorosłe dzieci po utworzeniu własnej rodziny mieszkały z rodzicami, ale to się zmieniło. Co jeszcze ciekawsze, gdy patrzymy na wiek zawierania małżeństwa, to wypada późno w tych krajach, w których młodzi wcześnie wychodzą z domu rodzinnego, a także w tych, gdzie pozostają dłużej. Ale obraz nie jest jednolity, bo np. Włosi późno się uniezależniają od rodziców i późno wchodzą w związki.

Jesteśmy w dynamicznym momencie. Pandemia minęła, ale wielu z nas wciąż pracuje zdalnie. Sytuacja na rynku nieruchomości jest coraz gorsza. Czy nie powinniśmy się jednak spodziewać dalszego opóźniania decyzji o usamodzielnianiu się młodych?
Oczekuję, że liczony jak dotąd parametr wzrośnie. I to będzie nie tylko konsekwencja zatrzymania u rodziców tych, którzy nie mogą wyjść z domu ze względu na okoliczności gospodarczo-społeczne. Część osób, która już się usamodzielniła, może nie podołać rosnącym wydatkom związanym ze spłatą kredytu, o czym się przecież bez przerwy mówi i pisze. Krótko mówiąc, pogarszają się warunki wchodzenia młodych Polaków i Polek w dorosłość, a także utrzymywania niezależności, którą się niedawno osiągnęło.

Najpierw mieszkanie, potem dziecko

W Hiszpanii (wyprowadzka z domu średnio w wieku 29,8 lat) wymyślono, że każda młoda, średnio zarabiająca osoba otrzyma dodatek 300 euro na wynajęcie mieszkania.
Ja raczej myślałabym o oddziaływaniu na rynek, o budowie mieszkań pod wynajem dla młodych ludzi. W Polsce z różnych powodów nie udało się takiej oferty przygotować. Badania wskazują, że rozwiązania w postaci bezpośrednich transferów finansowych mają krótkookresową skuteczność. Wrażliwość na nie szybko gaśnie. Powtarzam to od lat, że pomagając młodym się usamodzielniać, trzeba brać pod uwagę różnorodne rozwiązania. Wiemy, że rynek mieszkaniowy jest coraz ważniejszym czynnikiem decydującym o tym, jak będą zachowywać się młodzi w kontekście podejmowania decyzji o zakładaniu rodziny. I nie ma się co dziwić, że najpierw chcą mieć własne mieszkanie, a potem rodzić dzieci. Nie mogę już słuchać porównywania obecnej sytuacji z latami 70. i powtarzania jak refrenu, że wtedy jakoś nie było w Polsce mieszkań, a dzieci się rodziły. To nieporozumienie. Inne były standardy konsumpcyjne i aspiracje życiowe, młode pokolenie chce żyć inaczej niż ich rodzice, i jeśli się nie sprosta przynajmniej w części ich oczekiwaniom, będą odraczać zakładanie rodziny i decyzje o dziecku.

Z danych Eurostatu wynika też, że w krajach UE mężczyźni opuszczają domy rodzinne później niż kobiety – mają średnio 27,4 lata (kobiety 25,5). Tendencja ta występuje we wszystkich krajach, tj. młode kobiety wyprowadzały się z domu rodzinnego wcześniej niż młodzi mężczyźni.
Decydujące jest to, że kobiety wcześniej wchodzą w związki, a średni wiek zawierania pierwszego związku małżeńskiego jest niższy dla nich niż dla mężczyzn. Ale związku tworzone są coraz później, zwłaszcza małżeństwa. Socjolodzy podkreślają również, że kobiety łatwiej radzą sobie z prowadzeniem samodzielnego gospodarstwa domowego. Ten obraz kształtuje się od lat. Różnica między płciami jest wyraźniejsza w krajach, w których młodzi opuszczali dom rodzinny później. Na przykład w Bułgarii mężczyźni wychodzą z domu rodziców w wieku 32 lat, a kobiety 29 lat. To może być również związane ze zmianami obyczajowymi. Jest większa akceptacja, by młodzi pozostawali w związkach romantycznych, ale mieszkali wciąż z rodzicami. W takich okolicznościach nie trzeba tworzyć własnego gospodarstwa domowego, żeby mieć partnera lub partnerkę. „Hotel mama” czy „hotel rodzice” jest wygodny zwłaszcza, jeśli chodzi o panów.

***

Irena Kotowska – emerytowana profesor zwyczajna w Instytucie Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, honorowa przewodnicząca Komitetu Nauk Demograficznych PAN, członkini Zespołu Eksperckiego ds. Usług Społecznych Fundacji im. Stefana Batorego oraz Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy RPO.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Orgazm, pianole i supertorpedy. Czyli jak powstała superbroń

Ona nazywała się Hedy Lamarr i zanim została twarzą Hollywood, zasłynęła jako autorka pierwszego ekranowego orgazmu. On, George Antheil, zanim zaczął komponować muzykę, był autorem artystycznych skandali. Połączyła ich superbroń.

Andrzej Fedorowicz
06.10.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną