Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Felczer plus

Felczer plus. PiS nerwowo szuka lekarzy. Byle jak i byle gdzie

Kierunki lekarskie w stolicy na UKSW i dwóch prywatnych uczelniach częściowo korzystają z bazy klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (na fot.). Kierunki lekarskie w stolicy na UKSW i dwóch prywatnych uczelniach częściowo korzystają z bazy klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (na fot.). Filip Błażejowski / Forum
Władza ma prosty pomysł na brak lekarzy: kształcić jak najwięcej medyków. Byle szybko, byle jak i byle gdzie, nawet w szkołach zawodowych, w małych miastach, gdzie brakuje kadry naukowej i bazy klinicznej.
Produkując lekarzy w ilościach hurtowych i ograniczając im możliwości rozwoju, czyli robienia specjalizacji, można będzie zyskać tanią siłę roboczą.Adela Podgórska Produkując lekarzy w ilościach hurtowych i ograniczając im możliwości rozwoju, czyli robienia specjalizacji, można będzie zyskać tanią siłę roboczą.

Dlaczego? Wyjaśnił prezes Jarosław Kaczyński: „Trzeba złamać pewne bardzo wpływowe grupy, które chcą traktować służbę zdrowia jako biznes”. Na wiecu w Częstochowie 15 października zapowiedział zmiany w ochronie zdrowia, które mogą się nie spodobać lekarzom. Na przykład nałożenie na absolwentów uczelni medycznych obowiązku pracy w publicznej ochronie zdrowia w Polsce przez jakiś okres po skończeniu studiów. „To nie jest niewolnictwo – powiedział. – Nikt nie ma przymusu być lekarzem, a jak chce studiować i nie mieć zobowiązań, to niech te 1,5 mln zł za studia zapłaci”.

Już 24 uczelnie w Polsce mają kierunki lekarskie. Zeszłoroczna nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym umożliwiła ich tworzenie na uczelniach niemedycznych, a nawet w wyższych szkołach zawodowych, które od niedawna mogą zmieniać nazwę na akademie nauk stosowanych.

Polityka 43.2022 (3386) z dnia 18.10.2022; Społeczeństwo; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Felczer plus"
Reklama