Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Odra nadal dzieli. PiS chce ją użeglowić, Niemcy mówią „stop”

Odra w Krajniku Dolnym Odra w Krajniku Dolnym Lisi Niesner / Reuters / Forum
Ministerstwo środowiska Brandenburgii zamierza zaskarżyć w polskim sądzie administracyjnym decyzje dotyczące regulacji Odry. Jednocześnie w Polsce pięć resortów pracuje nad ustawą w sprawie rewitalizacji rzeki.

Resort środowiska Brandenburgii poinformował, że mimo wzrostu poziomu wody w Odrze znów rośnie zasolenie, w dodatku może być wyższe niż to, które spowodowało niedawne masowe ginięcie ryb i innych organizmów żywych. Kolejnym krokiem – kto wie, czy nie ważniejszym – było przekazanie do mediów informacji o tym, że ministerstwo niemieckiego landu do połowy listopada złoży do Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na prace związane z regulacją rzeki, rozpoczęte jeszcze przed katastrofą ekologiczną.

Podstawą do ich prowadzenia jest bilateralna umowa z 2015 r. – i Polska, i Niemcy zgodziły się, że Odra będzie uregulowana i pogłębiona tak, aby poprawić ochronę przeciwpowodziową i umożliwić prace lodołamaczom. Po zmianie rządu polskie plany rozwinięto – Odra ma zyskać co najmniej czwartą klasę żeglowności. Wzbudziło to niepokój po stronie niemieckiej, gdzie uznano, że nie chodzi już o ochronę przeciwpowodziową, ale o przekształcenie rzeki w międzynarodową trasę wodną. Tamtejsi ekolodzy twierdzą, że to katastrofa dla przyrody. Takie samo stanowisko przyjęli polscy naukowcy i aktywiści.

Odra dzieli

Skarga brandenburskiego resortu środowiska nie jest pierwsza. Już wcześniej niemieccy ekolodzy zaskarżyli zgodę na dalsze prace na górnym odcinku rzeki, podnosząc, że decyzję podjęto bez konsultacji społecznych. Sąd zobowiązał polski organ ochrony środowiska do większego uwzględnienia wpływu na zwierzęta i siedliska w projekcie budowlanym, ale nie wstrzymał prac. We wrześniu niemieckie organizacje ekologiczne znów wniosły do sądu w Warszawie skargę, akcentując konieczność zmodyfikowania planów modernizacji Odry w związku z letnią katastrofą.

To, że Odra staje się rzeką, która dzieli, a nie łączy, stało się jasne, kiedy strony polska i niemiecka osobno przedstawiły raporty dotyczące przyczyn katastrofy.

Reklama