Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Wieszak w formie

Wieszak w formie. Mają 16 lat i są zdane na siebie. Kulisy pracy modelek

„W trakcie pisania książki najbardziej się zmagałam z tym, że nikt się nie głodził, wszyscy są szczupli od urodzenia, słyszeli, że inni byli napastowani, ale oni nie, i że świetnie sobie radzą z ocenianiem”. „W trakcie pisania książki najbardziej się zmagałam z tym, że nikt się nie głodził, wszyscy są szczupli od urodzenia, słyszeli, że inni byli napastowani, ale oni nie, i że świetnie sobie radzą z ocenianiem”. Shutterstock
W trakcie pisania książki najbardziej się zmagałam z tym, że nikt się nie głodził, wszyscy są szczupli od urodzenia, słyszeli, że inni byli napastowani, ale oni nie, i że świetnie sobie radzą z ocenianiem – mówi Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin, autorka książki „Życie patyczaków ubranych w czarne rurki. Za kulisami pracy modelek. Jak marzenia zderzają się z rzeczywistością”.
„Wkurza mnie mówienie o modzie jak o sztuce, bo to jest przede wszystkim przemysł…”.EPA/PAP „Wkurza mnie mówienie o modzie jak o sztuce, bo to jest przede wszystkim przemysł…”.

VIOLETTA KRASNOWSKA: – W Złotych Tarasach przy warszawskim Dworcu Centralnym odbywają się polowania na przyszłe modelki – pisze pani w swojej książce. Jak to wygląda?
KATARZYNA SKRZYDŁOWSKA-KALUKIN: – Przy wejściu stoi scout, tak nazywa się osobę, która dla agencji wyszukuje modelki, i wypatruje interesujących dziewczyn.

Interesujących w czym?
W wymiarach, czyli wysoka, 180 cm wzrostu, i bardzo szczupła. Gdy scout uzna, że warto, proponuje jej przyjście do agencji na rozmowę. Kiedy dowiedziałam się, że skouci zaczepiają dziewczyny na ulicy, to się przeraziłam, bo to wydaje się bardzo niebezpieczne. Bywa i tak, że na dworcu czy w innym miejscu fotograf od razu proponuje sesję i wtedy nie wiadomo, jak skończy się ten kontakt. Bo może zrobić zdjęcia, ale nie wiadomo, jak je potem wykorzysta. Dlatego podstawą jest, żeby rodzice brali w tym udział od samego początku, żeby razem z córką czy synem (chłopaków jest mniej, ale podlegają tym samym procesom) szli na spotkanie do agencji, bo nie wiadomo, czy to był przedstawiciel dobrej, renomowanej agencji, złej agencji czy żadnej agencji.

A pani co by zrobiła, gdyby pani 16-letnia córka powiedziała – chcę zostać modelką?
Nie chciałabym rujnować jej marzeń, ale odradzałabym jej. Przy umowie potrzebna jest zgoda rodzica, więc pewnie bym się nie zgodziła.

Ale gdy dziewczyna marzyła o tym od dziecka, to matkę, która powie „nie”, będzie miała za wroga. Będzie uważała, że zniszczyła jej karierę.
To jest dylemat. Na szczęście moja córka nie chce. Znam makijażystkę o wielkiej sławie w świecie mody, jej córka ma wymiary modelki, ale ona mówi jednoznacznie: „Nigdy nie pozwolę, żeby została modelką”.

Polityka 48.2022 (3391) z dnia 22.11.2022; Społeczeństwo; s. 39
Oryginalny tytuł tekstu: "Wieszak w formie"
Reklama