Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Głos klas

Polacy okazali się inni niż ci, którzy nami osiem lat rządzili. Widać nowe zjawiska

„To, co wydarzyło się w tym roku, jest inne. Mieliśmy ogromną mobilizację po stronie opozycyjnej, i to wśród tych, którzy wcześniej nie głosowali”. „To, co wydarzyło się w tym roku, jest inne. Mieliśmy ogromną mobilizację po stronie opozycyjnej, i to wśród tych, którzy wcześniej nie głosowali”. Iza Kucharska
Październikowe wybory uaktywniły masę społeczną, która pokazała, że Polacy są jednak trochę inni niż ci, którzy nami dotychczas rządzili, przekonując, że są reprezentantami narodu. Rozmowa z dr. Michałem Kotnarowskim, socjologiem z Polskiej Akademii Nauk.
Dr Michał Kotnarowskimateriały prasowe Dr Michał Kotnarowski

KATARZYNA KACZOROWSKA: – Cieszy się pan z wyników wyborów?
MICHAŁ KOTNAROWSKI: – Nawet bardzo.

Czyli głosował pan na opozycję?
Na kogo głosowałem, jest tu nieistotne, znacznie ważniejsze jest to, że wynik tych wyborów potwierdził wnioski płynące z Europejskiego Sondażu Społecznego już wiosną 2023 r. Pokazywał niedostosowanie elity politycznej do społeczeństwa. Ta pierwsza była bardzo konserwatywna i zarazem agresywna werbalnie, a to drugie progresywne i otwarte.

Polacy są fajniejsi niż politycy, którzy ich reprezentowali?
Tak, październikowe wybory uaktywniły masę społeczną, która pokazała, że Polacy są jednak trochę inni niż ci, którzy nami dotychczas rządzili, przekonując, że są reprezentantami narodu. Z badań wychodziło nam rosnące zainteresowanie polityką, bierne, sprowadzające się do czytania prasy i oglądania telewizji, ale też i czynne. Polacy od kilku lat częściej angażowali się w różnego rodzaju działania polityczne, jak protesty, podpisywanie petycji, bojkotowanie produktów. Ta aktywność wiązała się z brakiem poczucia wpływu na rzeczywistość. My tłumaczyliśmy to tak, że ludzie protestowali w obronie wolnych sądów, przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego i rosło w nich poczucie, że to jest para w gwizdek i nic z tych protestów nie wynika. Te wybory ujawniły sprzężenie frustracji i uwolniły nagromadzoną energię.

Co jeszcze czyta z tych wyborów socjolog?
Manifestacje Komitetu Obrony Demokracji zbierały pokolenie pierwszej Solidarności. Byli oczywiście również ludzie młodsi, ale generalnie dominowała wtedy narracja, że dziadersi wychodzą, żeby zatrzymać świat. Ale dwa ostatnie marsze zwołane przez opozycję – ten z czerwca i ten z 1 października, nazwany Marszem Miliona Serc, dawały nadzieję, że teraz jest ten moment, kiedy coś od ludzi zależy.

Polityka 50.2023 (3443) z dnia 05.12.2023; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Głos klas"
Reklama