Trening codzienności
Mieszkania treningowe. Dzięki nim można uczyć się żyć samodzielnie. I uniknąć domu opieki
Do sklepu spożywczego w centrum Warszawy wchodzą dwie kobiety. Rozmawiają: – Zobacz, tu jest masło, tu chleb, tu trochę wędliny. – Jak myślisz, co jeszcze będzie potrzebne? Może pomidorki? Jedna z kobiet to trenerka usamodzielnienia. Jej podopieczną jest dziewczyna z niepełnosprawnością intelektualną. Przez lata wyręczana przez opiekunów musi nagle rozpocząć samodzielne życie. Rodziców już zabrakło, a ona nie jest przyzwyczajona do sprzątania, gotowania czy robienia zakupów. Nie wie, co ile kosztuje i jak zapłacić w sklepie. Jeśli uda jej się opanować wszystkie te czynności, będzie mogła zamieszkać w mieszkaniu wspomaganym i nie trafi do domu opieki społecznej.
Czytaj też: Od 40 lat czekamy na systemowe wsparcie
Jak się usamodzielnić
Anna Ziółkowska mieszka na warszawskiej Woli z przyjaciółką Ewą Beniowską. Kobiety wspólnie chodzą do kina, słuchają starych polskich przebojów, Seweryna Krajewskiego czy Maryli Rodowicz. Możliwość samodzielnego zamieszkania to wielki życiowy sukces, na który zapracowały. Anna jest osobą z niepełnosprawnością intelektualną. Przez wiele lat mieszkała z rodzicami i nie zajmowała się rutynowymi domowymi obowiązkami. Z podobnymi problemami borykała się Ewa. Kilka lat temu zmarł ojciec Anny, a mama stała się osobą potrzebującą pomocy z uwagi na problemy zdrowotne. Anna musiała się usamodzielnić. Z pomocą przyszło Stowarzyszenie Otwarte Drzwi prowadzące mieszkania treningowe i wspomagane w Warszawie. Początkowo Ziółkowska uczyła się, jak utrzymać porządek w domu, przygotować posiłki, a także załatwiać sprawy urzędowe czy poruszać się autobusem na mieście.