Tragedia na torach
Tragedia na torach. Takiego wypadku nie było w Polsce od lat, robi się groźnie. Kto zawinił?
Na zdjęciu ona trzyma na ramieniu roześmianą dziewczynkę, a on – brodacz w okularach – całuje ją delikatnie w policzek. I tylko dziecko, z opaską w kwiatki i kokardą, jest na tym zdjęciu kolorowe. Przerobiona fotografia, z szarymi rodzicami i czarną wstążką w lewym górnym rogu, nie pozostawia miejsca na wątpliwości. I takie właśnie zdjęcie zilustrowało zbiórkę, jaką na popularnym portalu zorganizowano, by wesprzeć dziecko, które 21 grudnia, tuż przed Bożym Narodzeniem, straciło oboje rodziców.
Zebrano ponad pół miliona. Organizatorzy zrzutki, którą wsparło blisko 14 tys. osób, napisali: „Osiągnięty wynik przerósł nasz pierwotny cel, dlatego nie pozostaje nam nic innego, jak z całego serca podziękować. Wasze wsparcie pokazało, że dobro naprawdę wraca”. Zbiórkę uruchomiło Stowarzyszenie Rodziców i Przyjaciół Dzieci z Wadą Słuchu ORaToR – osierocona Michalinka to dziecko niesłyszące, ze wszczepionym jednym implantem ślimakowym, oczekujące na wszczep drugiego, co pozwoli dziewczynce słyszeć obustronnie. Prezeska Stowarzyszenia Aleksandra Bogonos, zakładając zrzutkę na jej rzecz, napisała: „W jednej chwili straciła wszystko, co było dla niej punktem odniesienia i bezpieczeństwem. Każdy dzień jej życia to terapia, ćwiczenia, powtarzalność i ogromna potrzeba stabilności – szczególnie teraz, po tak nagłej stracie. Po śmierci rodziców Michalinka została pod opieką rodziców Iwony – swoich dziadków. To Oni przy wsparciu najbliższych, przeżywając żałobę po własnym dziecku, przejęli pełną odpowiedzialność za wnuczkę i jej przyszłość. Michalinka jest objęta terapią w naszym Ośrodku Rehabilitacji i Terapii Rodzin Dzieci z Wadą Słuchu. Znamy ją. Znamy tę rodzinę”.
Blisko 14 tys. darczyńców mogło przeczytać, że pracujący z osieroconym dzieckiem terapeuci widzą, jak bardzo potrzebuje spokoju, stałości i ludzi, którzy nie znikną.