PAWEŁ WALEWSKI: Po publikacji artykułu „Skazani na zakażenie” odezwał się do mnie psycholog dziecięcy, do którego lekarz skierował 16-latka z rozpoznaniem zespołu Aspergera. Wywiad ujawnił, że była to zła diagnoza, a chłopiec – zamknięty w sobie, małomówny, w ocenie matki uważany za krnąbrnego – okazał się po prostu gejem odrzuconym przez rodziców. Nie akceptowali jego orientacji, ponieważ – jak sami przyznali – nie pozwalała im na to wiara w Boga i lęk, co powiedzą ludzie, gdyby tajemnica wyszła na jaw. Co mówi to o dorosłych?
MAGDALENA ANKIERSZTEJN-BARTCZAK: Dla wielu rodziców w Polsce seksualność dzieci jest trudnym zagadnieniem do przyjęcia, a zainteresowanie tą samą płcią budzi niepotrzebny lęk i niepokój. Homofobiczne nastroje tylko to zwiększają, przez co dla wielu młodych osób dom rodzinny przestaje być miejscem, gdzie czują się kochani.
Swój artykuł zacząłem od podobnej historii: 17-latka, który też był gejem. Ojczym kazał mu zniknąć, a matka i rodzeństwo nie stanęli w jego obronie. Dom, który powinien być schronieniem, stał się obcy, więc znalazł sponsorów, którzy kupowali jego ciało i czas, a przy okazji zakazili kiłą i HIV. A zatem to nie są jednostkowe przypadki?
Świadczy o tym aktywność Fundacji Po Drugie, która pomaga młodzieży zagrożonej wykluczeniem społecznym i wspiera ją w kryzysie bezdomności. Jest wiele nastolatków, którzy jej doświadczyli, bo – jak podkreślają twórcy tej Fundacji – choć wychowali się w rodzinie, to była ona nią tylko z nazwy.
Z kolei Fundacja Edukacji Społecznej od ponad 20 lat prowadzi punkty testowania w kierunku HIV.