Drogie dzieci
Ile kosztuje dziecko? Coraz więcej. Alimenty nadal budzą kontrowersje, wchodzimy w kolejny zakręt
Ile kosztuje dziecko? Coraz więcej – wiadomo. Ale konkretnie? Wedle taryfikatora opracowanego dla sądów w Ministerstwie Sprawiedliwości dziecko miałoby kosztować ok. 1,3–1,8 tys. zł miesięcznie. Takie alimenty miał płacić rodzic, który nie opiekuje się dzieckiem na co dzień (a więc jego wkład finansowy z zasady powinien być większy). Taryfikator miał być punktem odniesienia dla sądów w całej Polsce, żeby wiedziały, ile należy zasądzać.
A jednak gdy w lipcu 2025 r. wiceministra Zuzanna Rudzińska-Bluszcz upubliczniła tabele, rozpętała się burza. Zarzucano, że to stawki drakońskie i oderwane od rzeczywistości, nie uwzględniają, że dziecko na wsi kosztuje mniej niż w mieście. Albo całkiem dosadnie – że „Bodnar oszalał”. Po kilkudziesięciu godzinach ministerstwo wycofało się z projektu, a miesiąc później Rudzińska-Bluszcz, przez wiele lat u boku rzecznika praw obywatelskich zajmująca się prawami dzieci, ustąpiła ze stanowiska.
Zaharowane matki
Ministerstwo do dziś nie sporządziło wytycznych. Od miesięcy słychać, że są na ukończeniu, ale każdy kolejny projekt oglądany jest przez lupę, bo każdy niesie ryzyko kontrowersji. W miejsce tabel obiecano ukończenie prac nad wprowadzeniem alimentów natychmiastowych, przyznawanych nie po sądowym procesie, lecz na złożony elektronicznie wniosek, w ciągu 14 dni – ale tych rozwiązań też jeszcze nie ma. Resort pracuje również nad przyznaniem sądom dostępu do baz danych ZUS i bazy pojazdów w celu lepszej weryfikacji majątku dłużników, dzieje się więc bardzo wiele, jednak wynika z tego mało.
A tymczasem alimentowe historie w Polsce biorą kolejny zakręt. O nieudolnym państwie, które od dekad nie umie załatwić tej sprawy, mówią publicznie już nie zrozpaczone matki, ale celebrytki – piosenkarka Paula Ignasiak czy aktorki Joanna Opozda i Monika Mrozowska.