Matura 2026: egzamin ze świata, który dawno przeminął. Uczniowie z góry zakładają poprawkę
Nie udało się przekonać dyrektora CKE, aby matura nie zaczynała się natychmiast po długim majowym weekendzie, lecz dopiero dzień później. W tym roku zacznie się w poniedziałek 4 maja, więc jak ktoś planuje majówkę spędzić poza domem, musi dobrze zaplanować podróż powrotną, żeby się nie spóźnić.
Pierwszy tradycyjnie jest egzamin z języka polskiego na poziomie podstawowym, zaczyna się o 9. Maturzyści powinni być w szkole co najmniej pół godziny wcześniej, aby zdążyć przejść wszystkie niezbędne procedury. Nauczyciele zjawiają się w szkole jeszcze wcześniej. Osoby odbierające arkusze od kurierów dyżurują już od piątej rano.
Luksus wolnego poniedziałku zdarzył się dwa lata temu: w 2024 r. matura zaczęła się we wtorek 7 maja. Szkoda, że nie stało się to normą. W 2027 r. 3 maja wypada w poniedziałek, zatem egzaminy mogłyby się zacząć dopiero w środę. Decyzja jeszcze nie zapadła, harmonogram wciąż jest w fazie opracowywania.
Wielu psychologów zaleca zestresowanej młodzieży odpoczynek przed egzaminami, również wyrwanie się na kilka dni z domu rodzinnego. Majówka to doskonała okazja. Niestety konieczność powrotu natychmiast po długim weekendzie niszczy ten pomysł. Jeżeli MEN poważnie traktuje troskę o dobrostan młodzieży, a nie tylko rzuca słowa na wiatr, jeden dzień przerwy powinien być oczywistością.
Czytaj też: Kiedy maturzysta popełni błąd kardynalny
Zacisnąć zęby i zdać
Planowanie i wdrażanie reformy edukacji to doskonały pretekst, aby nie poprawiać obecnej formuły egzaminów. Choć matura jest zła, MEN odpowiada na zarzuty, że zmian można się spodziewać dopiero w 2031 r., czyli wtedy, gdy do egzaminów przystąpi